Szkolny

Szkolny autobus - taki socjalistyczny gimbus. Ponieważ rozwój infrastruktury naukowej nie nadążał za przyrostem populacji, problem zatłoczenia szkół rozwiązywano dwojako. Prostszy sposób polegał na wprowadzeniu porannej i popołudniowej zmiany. Drugi, bardziej skomplikowany, zakładał transport ursynowskich dzieci do nieraz całkiem odległych szkół w miejscach o gorszej sytuacji demograficznej. I tak powstał system autobusów szkolnych dowożących uczniów do podstawówek w Pyrach, Grabowie i na Górnym Mokotowie. Nie da się ukryć, że były to bardzo wesołe autobusy. Zwłaszcza gdy kolega koledze przycinał rękę w wąskich drzwiach Ikarusa. Tych drugich od kierowcy - tam, gdzie barierka była bliżej jednej strony; tak akurat, by wsadzić za nią rękę i zastanawiać się, kto mocniejszy - napierające drzwi, czy kilkunastoletnia ręka?
Szkolne autobusy wożące ursynowskie dzieci stały się także inspiracją dla Józefa Gębskiego, twórcy zrealizowanego w 1983 roku filmu dokumentalnego „Niczyje”. Zaczyna się on od informacji: „Na warszawskim osiedlu Ursynów-Natolin jest nas 13 600 dzieci. Na Ursynowie potrzeba 22 szkół. Zbudowano nam 5. W Natolinie potrzeba 12 szkół. Nie mamy ani jednej. I dlatego w 5 szkołach Ursynowa przewidzianych dla 1500 dzieci uczy się ich 4200. Pozostałe jeżdżą specjalnymi autobusami do szkół w Warszawie i do podwarszawskich wsi. Oto nasz autobus w filmie ‘Niczyje”. Film Polski 1983”.
A dalej na koszmarnej jakości czarno-białej taśmie widać autobus szkolny jadący gdzieś do Pyr albo i dalej. Większość dzieci tłucze się Ikarusem, ale - co warto odnotować - pod szkołę zajeżdża też elegancka limuzyna marki Fiat 125p, która podwozi modnie ubraną pociechę jakiegoś zapewne towarzysza. Po południu, wraz z dziećmi, kamera wraca na Ursynów. Na filmie widać okolice ulicy Stokłosy, kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego i osiedle Na Skraju przy Cynamonowej i Gandhi (wtedy: Nugat). „Niczyje” można było obejrzeć kilkakrotnie w telewizji Kino Polska, oraz na Lecie Filmów na Ursynowie we wrześniu 2007 roku.

Autor: Maciej Mazur, 2007

Etykietowanie:

"Niczyje"

W końcu obejrzałem ten film. Autobus podjeżdża pod SP 96 czyli do szkoły w Dąbrówce. Autobusy nigdy pod sama szkołę nie zajeżdżały. Przystanek był przy Puławskiej i trzeba było dojść ok 300 metrów. Nie pamiętam nigdy, aby dzieciarnia wieszała się na kratach od boksów w szatni ;) W autobusie nigdy nie śpiewaliśmy (na potrzeby tego filmu było to po raz pierwszy i ostatni). Znalazłem siebie na filmie ;)

autobus szkolny do SP na Bokserską

Ja zacząłem podstawówkę w roku 81/82. To była SP nr 191 na ul. Bokserskiej (obok toru wyścigów konnych). Oprócz uczniów ze Służewca, chodziło tam dużo osób z Ursynowa. Autobus szkolny odjeżdżał spod restauracji Alba (dziś pizzeria Quattro)przy ulicy Dembowskiego. Na tej ulicy mieszkało 99% mojej klasy. I prawie w takim samym składzie przetrwaliśmy 8 cudownych lat.

kriss

Dąbrówka

Nie tylko do Graba SP 100 i Pyr SP 101 ale również do Dąbrówki SP 96 były wożone dzieci z Ursynowa. Ja zacząłem edukacje w SP 96 jesienią 82'. W tedy było tyle dzieci, że jeździły oddzielne autobusy do każdej ze szkół. Potem był jeden, który objeżdżał wszystkie. Najwcześniej autobus przestał kursować do Grabowa. A zawiesił całkowicie swoje kursowanie chyba z końcem roku szkolnego 89/90. Pamiętam, że na początku autobusy kursowały na każda lekcję (czyli co ok 45 min). w Późniejszym okresie już tylko na te godziny,gdzie było więcej dzieci. Pod koniec podstawówki czasem jeździłem komunikacja miejską bo szkolnego na dana godzinę nie było ;)

W 1984 roku ukonczyłem SP81 i

W 1984 roku ukonczyłem SP81 i jezdzilismy do SP269 na podchorazych. Inne klasy jezdziły na Grotgera. W sumie po 2 latach dzieciaki powiedziały iz wstyd jezdzic szkolnym "byl pelno platny" i jezdzilimsy wesoło 195/495