Styropian

Styropian w wydaniu ursynowskim nie ma nic wspólnego z polityką, wiele natomiast z żeglugą. W połowie lat osiemdziesiątych jednolicie szare bloki osiedla Stokłosy zaczęto ocieplać za pomocą styropianowych płyt. Na domach wyrosły więc rusztowania (ciekawe, ilu złodziei było bardzo wdzięcznych) a na podwórkach - składy styropianu oraz beczek śmierdzącego szarego kleju. O ile klej nie przedstawiał żadnych interesujących właściwości, o tyle styropian znakomicie nadawał się do żeglugi po licznych kałużach i rozlewiskach. Styropian miał jeszcze jedną interesującą cechę. Podpalony błyskawicznie się topił, co zachęcało okoliczną młodzież do prostych doświadczeń z pogranicza fizyki i chemii. Kto pamięta, ile takich składów materiałowych się sfajczyło? Okres ocieplania osiedli potrafił też zmylić co bardziej gapowatych mieszkańców co do pory roku - śnieg ze styropianowych kulek zaścielał bowiem całe połacie terenu i wpychał się do mieszkań. Po ociepleniu bloki otrzymywały też nowe, ekscytujące barwy. Dominujący szary zastępowany był przez dwa kolory - pomarańczowy i biały. O ile oczywiście akurat nie występowały trudności obiektywne w postaci braku farby. Brudnoszary kolor części bloków przy ulicy Symfonii i jednego przy Koncertowej świadczy, że takie braki czasem jednak się pojawiały.

Autor: Maciej Mazur, 2007

Etykietowanie: