Stary Imielin

Stary Imielin z obecnym Imielinem wspólną ma tylko nazwę. Właściwy „Imielin”, czyli ten „Stary” to po prostu wieś z grubsza odpowiadająca położeniem tej części Ursynowa, która według nomenklatury Miejskiego Systemu Informacji nazywa się właśnie „Stary Imielin” i ograniczona jest od wschodu Puławską, od południa Pyrami i Lasem Kabackim, a od północy i zachodu – ulicą Pileckiego. Ale dosyć może już tych dygresji geograficznych, przejdźmy do historii. Jak podaje Encyklopedia Warszawy, pierwsze wzmianki o Imielinie pochodzą z XV wieku. Przez lata różnie go zresztą nazywano – Jamielinem, Jemielinem, Imielino, Imielinkiem a nawet Emilinem. Według spisu z 1923 roku we wsi mieszkało ponad dwustu obywateli. Rok później zaznaczono ją dokładnie na mapie sztabowej Wojskowego Instytutu Geograficznego (do obejrzenia u nas w Galerii Planów). W 1951 roku Imielin włączono do Warszawy, ale aż do połowy lat siedemdziesiątych wiele się tu nie działo. Właściwie, to – mówiąc górnolotnie – wraz z wejściem w skład stolicy nastąpił cywilizacyjny regres. A mówiąc wprost: skasowano kolejkę wąskotorową wzdłuż Puławskiej. W końcu rusza budowa Ursynowa.
Buldożery przecinają pola uprawne i ryją teren pod ulicę Pawła Findera (dziś Pileckiego), która wyznaczy północną granicę Starego Imielina. Od wschodu drogowcy poszerzają właśnie do sześciu pasów Puławską. Nowoczesność zaczyna otaczać naszą osadę, ale nie wykazuje nią zbyt dużego zainteresowania. W planach co prawda jest tu budowa nowej wielkiej zajezdni autobusowej, ale na razie kombinaty budowlane mają ważniejsze zadania – jak tu na czas przewieźć z Wyczółek na Ursynów odlewane w Fabryce Domów wielkie płyty. Mieszkańców Imielina pozostawiono więc nieco na uboczu wydarzeń, dzięki czemu przynajmmniej udało się zachować urokliwe Jeziorko Imielińskie i okoliczne dzikie zarośla. Okolica tak urzekła projektantów Ursynowa, że ci pożyczyli sobie nazwę wsi, nadając ją nowemu osiedlu w centrum pasma Ursynów-Natolin. Nazwa się przyjmuje, wkrótce więc znów zostaje przejęta, tym razem przez dyrekcję metra, która Imielinem nazywa trzecią stację kolejki (początkowo miała się nazywać „Ursynów Południowy”). Imielin właściwy, czyli Stary, wszystkie te zmiany śledzi ze stoickim spokojem. I tak życie płynie tu w rytm wschodów i zachodów słońca nad jeziorkiem, aż przychodzi wreszcie koniec lat dziewięćdziesiątych. Na obrzeżach wsi powstają pierwsze osiedla i biurowce, ale jej serce (na szczęście) pozostaje żywym wiejskim skansenem. Koguty nadal będą obwieszczały świt, a zawracające wrony – zmrok.
Trochę się jednak zapędziliśmy i jak tak dalej pójdzie, to przegapimy historię najciekawszą. Historię z końca lat osiemdziesiątych, którą w liście opisał nam Piotr Łukowski, mieszkaniec ulicy Puszczyka i jeden z ursynowskich pionierów: „Jak miałem 10-15 lat z kolegami zwiedzaliśmy okolicę. Trafialiśmy na wiele opuszczonych domów. Wyczółki, Imielin… Nie bardzo już pamiętam jak, ale w moje ręce trafiły tak znalezione gdzieś zdjęcia i dokumenty, które dziś mogą być bezcenną pamiątką dla rodziny Derdów, mieszkających kiedyś na Imielinie. Może ktoś z tej rodziny żyje? Może warto, gdyby te materiały wróciły do właścicieli. To przecież bezcenna pamiątka. Liczę na pomoc!”. Poniżej prezentujemy dwie pocztówki, kwit pożyczki ze spółdzielni Samopomoc Chłopska i coś, co wygląda jak fragment książeczki wojskowej – z tym, że zamiast zdjęcia jest odcisk kciuka i adnotacja „znaki szczególne – brak lewego oka”. Ktokolwiek widział, ktokolwiek coś wie – czekamy na informacje i służymy kontaktem do pana Piotra Łukowskiego.

Autor: Maciej Mazur, 2010

Etykietowanie:

Stary Imielin - odnalezione dokumenty

Witam serdecznie,

na Państwa stronie przeczytałam artykuł o Starym Imielinie oraz informację o odnalezieniu dokumentów. Jestem wnuczką p. Mieczysława Derdy, żyje jeszcze żona p. Mieczysława i dlatego chciałabym prosić o kontakt do p. Piotra Łukowskiego, który odnalazł dokumenty mojej rodziny, które zostały nie zabrane z siedliska przy ul. Bekasów 43.

wiejskie klimaty cd

Obok Centrum Onkologii oprócz pól z żytem w których rósł czerwony mak, były też pola z kapustą i marchewką. Po wąskich miedzach chodziło się wtedy nad jeziorko lub na spacery z psem. Mieszkając na ul. Dembowsiego wystarczyło przejść przez ulicę(chyba Findera, dziś Rtm Pileckiego).Ja chodziłem tam po lekcjach na pierwsze "swoje" ogniska z pieczoną kiełbaską wraz z dwoma kolegami z klasy. Byliśmy wtedy w jakiejś IV może V klasie szkoły podstawowej nr 191(ul. Bokserska). Krystian D., Artur S., Tomek M. Miło jest teraz wspomnieć. Dodam tylko, że osoba o pseudonimie Qukiel(część jego zdjęć możemy tu oglądać) to także nasz kolega z klasy.

kriss

Znam te osoby ze zdjecia,zyja

Znam te osoby ze zdjecia,zyja i mieszkaja w Warszawie.

Wiejskie klimaty dotrwały tam

Wiejskie klimaty dotrwały tam conajmniej do lat 90dziesiatych. Pamietam ze i krowy były i zyto... taki troche innych swiat. Na poldnie od Findera było tylko Centrum Onkoliogii i puste pole wraz z małymi domami