Skupisko

Scenariusz, reżyseria, realizacja: Józef Gębski
Zdjęcia: Ryszard Wróblewski
Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, 1980

Podpisane papierki, usunięte usterki, klucze masz
Do mieszkania swojego, czyściutkiego, nowego, prosto gnasz
Wokół zieleń i ławki, sauna, pralnia, huśtawki, o tym wiesz
I przedszkole i szkoła, pełno dzieci do koła Twoje też…
Twoje też!

Tą piosenką Krzysztof Krawczyk wita Ursynów i jego mieszkańców. Optymizm bijący z każdego słowa skonfrontowany jest z realiami Ursynowa budującego się w sąsiedztwie pól uprawnych i chałup krytych strzechą. Pretekstem do pokazania nowego osiedla jest konieczność przestawienia jednej z licznych nowoczesnych rzeźb (niektóre z nich stoją do dziś), ponieważ pierwotnie ustawiono je w szczerym polu, zanim powstało całe osiedle. Władza socjalistyczna dbała bowiem o morale budowniczych w boju o realizację planu. Każdy kadr tego filmu to kawał historii Ursynowa - pawilony przy Bartoka, Koncertowa, wszystko nowe, „jasne i wesołe”. Dużo błota, a w tle niewinne rozmowy bohaterów i napotkanych mieszkańców, jak choćby żart (a może prawda?), że postaci na pomnikach miały wyciągniętą w górę rękę, bo rzeźbiarzom płacono od wysokości pomnika. Albo inna złota myśl: „od tego są dzieci, żeby miały trochę zajęcia, jak zniszczy - ma zadowolenie. Przyjdzie następny i poprawi, od tego jesteśmy”. Są też w filmie elementy wręcz surrealistyczne. Na środku pustego, zabłoconego placu raz gra zespół rockowy, za chwilę zaś dzieci w strojach ludowych tańczą i śpiewają „Poszło dziewczę po ziele...” - wiadomo, że to inscenizowane, ale wrażenie robi potężne. Widok wielkiego, otoczonego blokami, kilkunastohektarowego pustego pola, na którym w ramach akcji „Sadzimy drzewka rodzinne” wkopano właśnie pierwsze z nich, zaś jeden z mieszkańców struga drewniane grzybki, zdaje się mówić coś o zbiorowej halucynacji. Halucynacji w rytmie refrenu piosenki…
Ursynów Cię wita chlebem i solą
Mieszkańca, kolegę, sąsiada
To nasze osiedle jasne wesołe
Dziś Twoim domem jest!

I tylko ryk odrzutowego silnika Ił-a 62M przelatującego nad głowami utwierdza nas w przekonaniu, że to nie sen.

Autor: Michał Myśliński, 2008

Etykietowanie: