Sedar (restauracja)

Mieszkańcy Ursynowa, a szczególnie jego południowej części, przez dziesięciolecia narzekali na fakt, że aby spotkać się przy piwie, pogadać, zrelaksować w gronie znajomych, musieli jeździć do centrum. Istniał tu – co prawda – lokal „Kanion”, ale ponieważ nie był to jednak Wielki Kanion, wszystkich nie pomieścił. Po zmianie systemu coś jednak drgnęło. W kwietniu 1993 roku w pawilonie przy Kulczyńskiego 14 (mieszczącym rozmaite instytucje, m.in. SBM „Na Skraju”) otwiera się „Sedar”. Nazwa to połączenie imion Sebastian i Daria - wnucząt rodziców właścicielki, czyli Marii Modrzejewskiej. Początkowo lokal zajmował tylko jedną małą salkę – pięć stolików na 50 metrach kwadratowych. A jednak. Mimo tak skromnych warunków szybko stał się ważnym miejscem na mapie Ursynowa Południowego – zwłaszcza na mapie czytanej wieczorami przy piwie. Aby pomieścić kolejnych klientów, już po czterech latach zajął kolejną, sześćdziesięciometrową salę, przez co z małej knajpki stał się restauracją o średniej wielkości, chociaż jak na ówczesne warunki ursynowskie – wręcz ogromną.
Nic więc dziwnego, że zaczął spełniać rolę najważniejszego miejsca spotkań na południu naszej dzielnicy. Wkrótce przybyła mu groźna konkurencja. W 1999 roku otwarto Multikino, a wraz z nim „Starlight Cafe”, jednakże „Sedar” wytrzymał. O ile w Starlight większość klientów stanowili bowiem widzowie kina czy osoby wpadające sporadycznie na piwo, nasz bohater miał klientów stałych i sprawdzonych. Czego w „Sedarze” nie było! Kółko brydżowe przy zielonym stoliku, śpiewy przy gitarze, potańcówki dla młodzieży przeżywającej swą pierwszą i drugą młodość, uroczyste rocznice, wesela, chrzty i „jajeczka”. W XXI wieku doszły nawet koncerty szantowe, bilard i didżeje. Kolejną konkurencją stał się uruchomiony w tym samym budynku klub „Vegas”, ale znów przyciągnął on zupełnie inną klientelę – dość wspomnieć, że jest otwarty do wczesnych godzin porannych.
W 2005 roku „Sedar” zmienia nazwę na „Młynek”. Właścicielka, wspomniana pani Maria, kolekcjonowała bowiem od dłuższego czasu stare młynki, aż nazbierało się ich tyle, że można je było wyeksponować na jednej ze ścian lokalu. Każdy z młynków miał swoją historię – niektóre pochodziły nawet z początku XIX wieku. Do kolekcji doszły stare meble, świeczniki i inne przedmioty, które zmieniły wnętrze lokalu. Nie zmieniły jednak tradycji – a że bar stał swoimi klientami, mało kto zauważył zmianę szyldu. Zwłaszcza, że nowi klienci jakoś się nie pojawili. Ten rozdział kończy niestety prawie osiemnastoletnią historię „Sedaru”. W styczniu 2011 knajpa się zamyka, a lokal przejmuje restauracja chińska Jin Ren, działająca wcześniej w pawilonie przy Rosoła. Wielu ze stałych bywalców początkowo podchodziło do tego faktu z pewną nieśmiałością, jednakże po jakimś czasie okazało się, że Chińczycy są w stanie zaoferować im to, co przyciągało ich do lokalu w dawnych czasach. Pojawił się nawet zielony stolik do brydża. A co z zasłużoną właścicielką „Sedaru”? Zmieniła branżę, ale została na Ursynowie. Otworzyła salon „Psie Spa”. Podobno interes idzie świetnie.

Autor: ab, 2012

Etykietowanie: