Rzemieślniczy Dom Towarowy

Ławy, krzesła, obrusy, deskorolki i frotki do włosów. Mniej lub bardziej drobne przedmioty ułatwiające życie, których to jednak państwowe przedsiębiorstwa nie były w stanie wytworzyć z przyczyn obiektywnych. W socjalistycznej gospodarce PRL takie braki próbowało łatać rzemiosło. Łatkami produkowanymi chałupniczo.
W drugiej połowie lat ’80 (rok 1985 albo 86) przy Zamiany 4 stanął żółty pawilon mieszczący Rzemieślniczy Dom Towarowy. Była to spóźniona o dziesięć lat realizacja założeń Podstawowego Ciągu Usługowego (patrz hasło w Encyklopedii). Brakujące pawilony przy Zamiany 1, 2 i 3 nie zostały zbudowane nigdy. Ale dosyć dygresji, wejdźmy do sklepu.
Oferta rzemieślników nie była może z najwyższej półki, ale wówczas i tak nikt przecież nie wybrzydzał. RDT oferował artykuły wyposażenia wnętrz – od prostych lamp po ostatni krzyk mody, czyli skórzane ozdoby do powieszenia na ścianę (czasem również wyposażone w zegar – wtedy taka ozdoba była i piękna i praktyczna). Był tam również dział z meblami oraz drobnymi artykułami przemysłowymi. W dziale zabawkowym tylko tam można było dostać marzenie każdego chłopaka – plastikową deskorolkę. Po większe zakupy z oferty rzemieślniczej trzeba było już jednak opuścić Ursynów i udać się na Puławską, gdzie u wylotu Odolańskiej mieścił się spory, piętrowy pawilon RDT uzupełniony bazarem na tyłach sklepu.
Ursynowski RDT przetrwał ledwie kilka lat. Po upadku PRL podupadło bowiem rzemiosło, które nie wytrzymało starcia z importem – zwłaszcza z Chin. Dom Towarowy zniknął, a w pawilonie powstał sklep spożywczy. Po kilku latach ustąpił miejsca pierwszemu ursynowskiemu salonowi samochodowemu – Fiat Autorex. Minęło chyba dziesięć lat (może trochę więcej) i Fiat również odjechał, a opuszczony sklep zajęły delikatesy i restauracja włoska Va Bene. Ta była nawet całkiem popularna aż niestety w 2013 roku włoskiej kuchni powiedziano: basta. Działkę z pawilonem kupił deweloper i postanowił na niej wybudować biurowiec. Tak, tak. Biurowiec. W tym miejscu. Coś mu jednak nie szło albo do sprawy nie podszedł jak prawdziwy rzemieślnik, w każdym razie poprzestał na wyrzuceniu knajpy oraz sklepu spożywczego z drugiej strony i zamknął budynek na cztery spusty. No, teoretycznie. Praktycznie z zamknięciami szybko poradzili sobie złomiarze i bezdomni i pawilon rozkradziono. Odtąd raczej straszył niż zapraszał.
Taki stan rzeczy miał jednak pewne plusy - oto wiosną 2015 roku, po łagodnej i wilgotnej zimie, z opuszczonego budynku zaczęła odchodzić farba. Oczom przechodniów ukazał się - niczym duch dawnych czasów - od frontu beżowy szyld "Rzemieślniczy Dom Towarowy" a na bocznej elewacji wyszła reklama asortymenty oferowanego przez dawno już odeszłych rzemieślników. Genius loci!

A wracając do czasów świetności RDT - niezależnie od koniunktury, jednego rzemieślnicy wytworzyć jednak nie mogli. Papieru toaletowego, który w ostatnich latach Peerelu był najbardziej poszukiwanym towarem. Nie ma się czemu dziwić, w końcu czasy były do dupy.

Autor: Maciej Mazur, 2009-15

Etykietowanie:

Blok

Z tego co wiem przeciwko postawieniu biurowca w tym miejscu zaprotestowali okoliczni mieszkańcy i teraz kwestia zabudowy utkwiła w sądach...

RDT

Ja pamiętam jak powstawał RDT (albo już powstał), była drewniana przybudówka od strony Jastrzębowskiego. Mieszkałem wtedy na wprost niego. Kiedyś się zapaliła, uderzenie ciepła było bardzo potężne, czuć było w blokach na Zamiany 5 i 6.
Obecnie blaszak idzie do rozbiórki, będą stawiać biurowiec (???!!!) kilkunasto piętrowy przez Włodarzewską. To pozostawiam bez komentarzu.

Ściana

O ile dobrze pamiętam, zanim powstał pawilon rozpoczęto budowę wspomnianej części "ciągu usługowego". Otóż przez wiele lat stała tam jedna ściana, którą wykorzystano przy budowie stalowej konstrukcji "rzemieślnika". Widać ją na powiększeniu tego zdjęcia: http://ursynow.org.pl/index.php?q=gallery&g2_itemId=2641

Jedna ściana stała też w miejscu budowy hali sportowo-widowiskowej. Również obrosła stalową konstrukcją, ale dopiero wiele lat później. Powstał tam market leclerc.

Sprite i Fanta

Pamiętam dobrze jak na początku lat 90. w "erdete" chadzało się aby zasmakować odrobiny zachodu, czyli skosztować wyśmienitych napojów Sprite i Fanta. I to z puszki! Poza tym przez pewien czas funkcjonowała tam także wypożyczalnia kaset wideo, gdzie funkcjonował drugi obieg najnowszymi hitami prosto z kin. Obecnie znajduje się tu bardzo przyzwoita knajpka włoska.