Podziemne przejścia

Przejścia podziemne miały być naturalną kontynuacją koncepcji oddzielenia ruchu pieszego i kołowego. W pierwszych planach Ursynowa można je znaleźć przy każdym większym skrzyżowaniu. Łączyły osiedla, zapewniając dzieciom drogę do szkoły bez konieczności walki z rzadkimi wówczas samochodami. Plany były świetne, ale nie wytrzymały konfrontacji z rzeczywistością. Przejścia podziemne udało się wybudować tylko na Ursynowie Północnym. Powstało siedem, ale wykończono jedynie cztery. Stosunkowo najlepiej prezentują się te łączące ulice Symfonii i Zamiany pod Bartoka oraz Cybisa i Pięciolinii pod Romera. Przejście z Koncertowej nad Smródkę pod Doliną Służewiecką też było wykończone marmurem z pięknymi gablotkami na zdjęcia i ogłoszenia a nawet toaletą (nigdy nie otwartą). Ale ponieważ przejściem - poza wandalami - nie interesował się nikt, popadło w ruinę i wkrótce połowę zamurowano. Przejście na Wyścigi pod Puławską opanowała noclegownia dla bezdomnych, to pod Bartoka przy Koncertowej - sklep z rowerami. Wcześniej było zamknięte. Nigdy nie otwarto tunelu pod Herbsta wzdłuż uliczki Pasaż Ursynowski. Ostatnie z przejść, z ulicy Zamiany na Bacewiczówny pod Jastrzębowskiego co prawda otwarto, ale ponieważ od początku zagościło w nim okazałe rozlewisko, nigdy nie spełniło swojej funkcji. „Pasmo” swego czasu informowało nawet, że w megakałuży zagnieździły się karasie.

Autor: Maciej Mazur, 2007

Etykietowanie: