Powstanie Warszawskie

Chociaż w 1944 roku Ursynów leży na przedmieściach Warszawy, znajduje się tu jeden ważny obiekt, który – gdyby został opanowany – pozwoliłby kontrolować przedpole Mokotowa. Ten obiekt to Wyścigi Konne. Masywna, żelbetowa konstrukcja nowoczesnego toru oddanego do użytku tuż przed wybuchem wojny. W budynkach kwaterują oddziały kawalerii SS i Luftwaffe – około 750 żołnierzy. Cel zaatakować ma batalion Karpaty wchodzący w skład Pułku Baszta. Początkowy plan zakładał zaskakujący nocny szturm, ale po decyzji wyznaczającej Godzinę „W” na 17.00, oddziały muszą atakować za dnia. Zadanie jest praktycznie niewykonalne. Powstańcom udaje się wedrzeć na teren Wyścigów, ale tam przygważdża ich ogień cekaemów i samochodów pancernych. Batalion traci ponad 120 zabitych i rannych i musi się wycofać. Atak upamiętnia tablica przed główną bramą na Wyścigi.
Po nieudanym ataku żołnierze wycofują się do Fortu Radiowego przy Alei Lotników. 2 sierpnia Niemcy kontratakują od południa – z Wyścigów - oraz od północy, odcinając Karpaty od reszty Pułku Baszta. Walka trwa cały dzień. Powstańcom nie udaje się utrzymać fortu. Część przedziera się na Mokotów, pozostali – bezładnie wycofują na Ursynów. Ostrzeliwane z ulicy Puławskiej grupki żołnierzy przechodzą przez teren dzisiejszego osiedla Jary i Imielin. W okolicach Natolina dowódcy przywracają porządek i resztki batalionu Karpaty przechodzą do Lasu Kabackiego, a potem do Lasów Chojnowskich, gdzie grupują się inne rozbite w pierwszym i drugim dniu Powstania oddziały. Tak kończy się akt pierwszy.
Akt drugi ma miejsce dwa tygodnie później. Do Lasów Chojnowskich docierają już wówczas wycofane na początku sierpnia z Ochoty oddziały pułkownika „Grzymały” Sokołowskiego. Powstańcy mają teraz za zadanie ponowne przebicie się do miasta. Atakują nocą z 18 na 19 sierpnia przez Ursynów i Wilanów. Na Polach Wilanowskich ciężko ranny zostaje pułkownik „Grzymała”. W bitewnym zamieszaniu koledzy nie są w stanie go odnaleźć. Dowódcę odsieczy dobijają Niemcy. Nocną bitwę grupy „Grzymały” oraz resztek batalionów Karpaty i Olza z Pułku Baszta upamiętnia tablica przy Cmentarzu Wilanowskim. Koniec aktu drugiego.
Akt trzeci to koniec września. Sceneria znana z filmu „Kanał”. Mokotów dogorywa, na południe przedzierają się grupki cywilów, a wśród nich także ranni powstańcy. W początkach października w Pyrach zaczyna działać szpital powstańczy. W magazynie „Apostoł” pyrskiej parafii z czerwca 2004, organizację opisuje Krystyna Konopnicka: „Początkowo szpital mieścił się w lokalu zajmowanym przedtem przez posterunek policji przy ulicy Puławskiej, niedaleko dzisiejszej ul. Maryli (dom ten już nie istnieje). Było tam bardzo ciasno, a chorych stale przybywało, toteż wkrótce szpital został przeniesiony do obszerniejszego, piętrowego budynku przy dzisiejszej ul. Kajakowej, róg Puławskiej, gdzie przedtem mieściła się szkoła podstawowa, potem dom mieszkalny. Zajmowaliśmy się udzielaniem każdej pomocy lekarskiej, jaka była potrzebna i jakiej byliśmy w stanie udzielić zarówno powstańcom, cywilnym uchodźcom z Warszawy, jak i ludności miejscowej. Ponieważ mieliśmy bardzo mało środków znieczulających, stosowaliśmy je wyłącznie przy ciężkich operacjach. Na ogół zaś trzeba było dokonywać zabiegów przy pomocy „chłopców do narkozy“, tj. dwóch-trzech sanitariuszy trzymających mocno pacjenta, któremu dokonywano zabiegu na żywo”. Szpital działał do wiosny 1945 roku. I tak kończy się akt trzeci, podczas którego dopiszemy tylko mały antrakt – w styczniu 1945 z terenów Wilanowa rusza atak oczekiwanej pół roku wcześniej odsieczy armii (już nie) Berlinga. W Wilanowie koło knajpki przy parkingu stoi nawet odpowiednia tablica przypominająca, że atak uratował przed wysadzeniem Belweder. Tablica nie wspomina o reszcie miasta. I chyba słusznie. Kurtyna.

Etykietowanie: