Początki Ursynowa

15, 27, 34, 40, 43, 48. Wyniki losowania Dużego Lotka z 27 czerwca 1971 raczej nie uczyniły żadnego z mieszkańców ówczesnego Ursynowa milionerem. Gdyby jednak zamiast socjalizmu panował wówczas wolny rynek, chłopi doglądający dojrzewające wzdłuż Cynamonowej zboże, mogliby już przestać grać w totka i zacząć liczyć leżące na działkach fortuny. Wkrótce bowiem zamiast żyta zaczną tu rosnąć bloki. W czerwcu 1971 roku SARP rozstrzyga konkurs na projekt Ursynowa Północnego i decyzja o budowie nowego osiedla na południowym skraju Warszawy staje się faktem.
Konkurs wygrywa zespół pod kierownictwem Ludwika Borawskiego (Jan Szczepanik-Dzikowski, Andrzej Szkop). Zakłada budowę osiedla dla 38 tysięcy mieszkańców, ale o zupełnie innym charakterze, niż dotychczasowe blokowiska. - Ursynów nie może stać się osiedlem-sypialnią, musi być nowym żywotnym fragmentem Warszawy – opisywali dzielnicę architekci w wywiadzie dla radia. – Bieżący rok przemian w życiu politycznym i gospodarczym kraju daje nadzieję na prawidłową budowę nowej dzielnicy Warszawy – dodali (cytat za czasopismem „Architektura”, rok 1975). Rzeczywiście, zaczynała się właśnie era Gierka. W styczniu tego roku w Stoczni Gdańskiej Pierwszy Sekretarz zapytał: „pomożecie?”. A jakże. Pomożemy, pomożemy budować lepszą przyszłość na Ursynowie.
Konkursowy projekt nieco się różni od dzisiejszego kształtu Ursynowa Północnego, jednak główne założenia są takie same: ruch samochodowy rozprowadzany trzema głównymi ulicami (Rosoła, KEN, Pileckiego) a wewnątrz zespołu ciche dróżki dojazdowe do zróżnicowanych bloków położonych wśród wewnętrznych uliczek. Tak, to już wtedy szykowano nam ten system chaosu adresowego, gdy domy stoją przy nieoznaczonych pasażach, a nie wzdłuż ulic. Rok po konkursie głównym projektantem został Marek Budzyński – dotychczasowy szef zespołu zmarł. W czerwcu 1972 roku projekt zostaje zatwierdzony. Budzyński miał wówczas głowę pełną duńskich rozwiązań socjotechnicznych, gdzie osiedle jest maszyną zapewniającą mieszkańcom dom, rozrywkę, usługi i integrację sąsiedzką w lokalnych klubikach i samoobsługowych pralniach. Ale w Kopenhadze nikt z pralni pralek nie wynosił a w klubikach nie trzeba było szeptać pod ścianą w obawie, że ORMO czuwa. Ormowców zostawmy, wróćmy do pracowni, a właściwie na plac budowy – w grudniu 1972 roku na polach Ursynowa pokazują się pierwsze ekipy budowlane. Zaczyna się przygotowywanie frontu robót.
W 1975 roku ukazuje się cały numer czasopisma „Architektura” poświęcony koncepcjom wdrażanym na Ursynowie – opisujemy je w Encyklopedii. Przedstawiono unikalny system rozwiązań w szkolnictwie (patrz hasło: 'Szkoła'), komunikacji ( 'Uliczka', 'Ruch drogowy') oraz handlu i usługach (to te wszystkie dziwnie brzmiące Zespoły i Ciągi Usługowe). Szczegóły w Encyklopedii i Galerii Projektów.
25 października 1975 rano rozpoczyna się budowa pierwszego bloku – numer 718. Rok później ekipy KBM Południe oddają pierwsze dwa domy – właśnie 718 i 719, czyli Wiolinowa 13 i 11. Ale to nie tu wprowadzą się pierwsi lokatorzy – tym bardziej, że Wiolinową 11 na razie zajęli robotnicy na przejściową bazę. Czas na werble i fanfary, dochodzimy do dnia uroczystych narodzin nowego Ursynowa.
8 stycznia 1977, sobota. Znamy nawet godzinę. 10 rano. Następuje uroczyste przekazanie kluczy do pierwszego mieszkania. Pierwszy lokator to Wacław Oświt, pracownik KBM Południe, który wprowadza się do bloku przy Puszczyka 5. Dom jest już doskonale przygotowany – mieszkania wcześniej sprawdził (i pochwalił) Pierwszy Sekretarz, co opisujemy w haśle „Edward Gierek”. Zaczyna się najnowsza historia Ursynowa.

Autor: Maciej Mazur, 2010

Etykietowanie: