Pasaże

Pasaż Ursynowski, Pasaż Natoliński, Pasaż Stokłosy, Pasaż Imieliński. Co - poza nazwą - łączy wszystkie te uliczki? Wielkie plany. W tych planach, kreślonych przez projektantów Ursynowa, pasaże nieprzypadkowo znalazły się przy wyjściach ze stacji metra. Miały to być uliczki w miejskim stylu, łączące większość potrzebnych osiedlu usług i sklepów. Wygodnie umieszczone miały pozwalały mieszkańcom oddać buty do szewca po drodze do pracy, a wracając po południu obuwie odebrać i jeszcze przy okazji zrobić potrzebne zakupy. Tu nie planowano wysokich bloków, raczej pawilony. Do końca PRL zrealizowano dwa. Jeden przy Pasażu Imielińskim 11 (na rogu Bartoka i Al. KEN), wysoki numer tego jedynego budynku przy nieistniejącej ulicy świadczy o rozmachu planów. Z biegiem lat uliczka - to niemożliwe, a jednak - samoczynnie zmieniła nazwę na „Pasaż Stokłosy”. Dziś w książce telefonicznej obecne tu sklepy, bary i lecznica posługują się dwiema nazwami ulicy. Drugi pawilon wybudowano przy Pasażu Natolińskim, adres ma jednak Braci Wagów 4. Pasaże rozkwitły jednak same, gdy rozkwitł kapitalizm. Najszybciej, od zera do prawdziwej miejskiej uliczki, wyrósł Pasaż Ursynowski - od Ciszewskiego do kościoła Wniebowstąpienia można przejść (gdyby jeszcze wykończono wybudowane pod Herbsta przejście podziemne) ciągiem niewysokich budynków z usługami w parterach. Podobnie jest z Pasażem Natolińskim. Połowa po zachodniej stronie KEN powstała w połowie lat dziewięćdziesiątych wraz z kameralnym budynkiem pełnym kawiarni i sklepów. Wschodnia część powstaje dopiero od 2007, ale rolę planowanego Pasażu Natolińskiego w dużej części przejęła Galeria Ursynów - Centrum Natolin na rogu Belgradzkiej i KEN.
A co wyszło z dawnych planów Pasażu Imielińskiego? Te buty co do szewca można oddać. Przyjmuje na dolnym poziomie pawilonu.

Autor: Maciej Mazur, 2008

Etykietowanie: