9.05. W jasny dzień zwycięstwa

To był Dzień Zwycięstwa i rzeczywiście był jasny - dokładnie tak, jak głosił najmodniejszy okolicznościowy szlagier, żelazny punkt radiowego programu na 9 maja. W ciepłą majową sobotę w 1987 roku też oczywiście leciał w radiu. Zaczynała się klasycznie, a do dziś ją pamiętamy. Chyba zresztą wszyscy, którzy mieszkali wówczas na Ursynowie, zapamiętają do końca życia. Krótko po godzinie jedenastej nad Lasem Kabackim pojawił się potężny słup dymu, a od Puławskiej dało się słyszeć coraz więcej syren milicji, straży i pogotowia. W radiu nadal leciało "W jasny dzień zwycięstwa", ale na przystankach, w sklepowych kolejkach, przed blokami i na placach zabaw ludzie już przekazywali sobie przerażającą wiadomość: w Kabatach doszło do katastrofy. Na las spadł wielki samolot LOT-u. IŁ-62. Jak wyglądał ten dzień nie z punktu widzenia badacza wypadków lotniczych, tylko z punktu widzenia podwórka - to właśnie pokazuję w publikowanym dziś fragmencie drukującej się książki "Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa".

Fragment książki 'Czterdziestolatek' poświęcony katastrofie w Lesie Kabackim