5.05. Koniec blaszanego świata

Jeżeli jeszcze nie wiecie, to targowiska za Megasamem praktycznie już nie ma. Rozebrano blaszane kontenery, które stały tam od prawie trzydziestu lat. Zniknęły ostatnie ślady po cudownym wybuchu kapitalizmu wczesnych lat dziewięćdziesiątych. Jeszcze udało mi się uchwycić szyld sklepu indyjskiego i dealera telefaksów o wyjątkowo oryginalnej nazwie "PH Electronic", jeszcze jakieś resztki sklepu Agnieszki (mięso-wędliny) i to w zasadzie tyle. Chociaż - powiedzmy sobie szczerze - to tylko przypieczętowanie śmierci handlowej tego miejsca, która nastąpiła już dobre kilka lat temu. A kiedyś? Sindbad, papiernik, gofry, odzież - czego tam nie było! Czego nie było, to już nie ma. Koniec, Kropka. Tak się nazywał ten papiernik.

Galeria 2017: Wielka demolka za Megasamem