4.10. ALBA mater

Dziś idziemy na kawę. Dokąd? Do pralni. Brzmi dziwnie? Być może, ale wspominamy miejsce, które idealnie łączyło tworzenie plam po kawie na koszuli z ich wywabianiem: ALBA na Dembowskiego. Jeden z niewielu przybytków PRL-u, który pozostawił po sobie do dziś widoczny szyld. Na zdjęciu obok widzimy go nad witryną serwisu mistrzowskiego, którego sam Mistrz wspomina dla nas czasy świetności Alby. Wspomagał go w tym niewidoczny na zdjęciu Zegarmistrz (wejście w prawo, zakład działa od 1979), więc mam pewność co do autentyczności historii. A zaciekawił mnie ów szyld kojarzący się z socjalistycznym koncernem pralniczym ALBA. I słusznie, ale ta ALBA była inna, bo łączyła pralnię - uwaga - samoobsługową (!) z częścią kawiarnianą, gdzie czekało się na koniec prania i suszenia. Szczegóły w nowej gawędzie w Encyklopedii, link poniżej.

Encyklopedia: ALBA na Dembowskiego