18.08. Nowokabacka staroproblemowa

Praca wre, w powietrzu unosi się zapach świeżo położonego asfaltu. Warczą wywrotki, turkoczą walce, miarowo stukają buty inżynierów. Chociaż nie. To nie buty. Inżynierowie pukają się w czoła pokryte kaskami - po co tak się spieszymy, skoro i tak wciąż będziemy w lesie? O czym mowa? O budowie ulicy Nowokabackiej, która w przyszłym roku ma połączyć Ursynów z Powsinem. Otóż ten poetycki opis z lat pięćdziesiątych dotyczy odcinka na dole, po stronie Wilanowa. U nas, panie, cisza i spokój. Szumią sobie krzaczki w wąwozie, który ma być ulicą Rosnowskiego. Nikt niczego nie ścina, nikt niczego nie kopie. Budowa ulicy utknęła w urzędowej papierologii, chociaż władze zapewniają, że na przyszłe wakacje wszystko będzie gotowe. A do tego czasu na dole skarpy czeka piękna, czteropasmowa ścieżka rowerowa. Wiem, co mówię. Sprawdziłem, zrobiłem zdjęcia - zobaczcie sami.

Galeria 2016: Z wizytą na budowie