20.07. Wielkie udawanie

Tego, co jest na tym zdjęciu z Alei KEN, w istocie nie ma. Zaparkowana od miesięcy przyczepa z krzykliwym napisem udaje, że wcale nie jest reklamą w pasie drogi. Nie zabiera miejsca postojowego przy wejściu do metra. Nie zasłania też widoczności. Straż miejska też udaje, że jej nie widzi. Codziennie przecież przejeżdża KENem rozstawiając swoje fotoradary - ale tu niczego nie zauważyła. Nikt nic nie widzi. Tak samo nikt nie widzi dzikiego komisu samochodowego, który wyrósł przy Dolinie Służewieckiej u podnóża Świętej Katarzyny. Nikt nie zauważył dziesięciu aut z kartkami "sprzedam" - one po prostu tam na chwilę zaparkowały, prawda? To nie jest przecież tak, że właściciel żółtego ohydztwa łamie prawo, nie płaci za miejsce i stwarza zagrożenie. I nie jest tak, że handlarz samochodami wystawiający swój towar przy Dolinie Służewieckiej też oszczędza na placu. Przecież gdyby tak było, to odpowiednie służby i władze już dawno by zareagowały prawda?
Zobaczymy. Przyczepkę z KEN zgłosiłem na 19115, bazarem samochodowym może jednak dzielni strażnicy zainteresują się sami? Ustawa krajobrazowa - niezłe, co? Tak się wszyscy dali nabrać na ten cyrk a tu wielki napis na żółtym tle przy głównej ulicy Ursynowa mówi: Panie Burmistrzu, Pani Prezydent. Pocałujcie mnie w dupę.

Galeria 2015: Antyreklama