1.07. Kłosy, kłosy, Stokłosy

Żniwa za pasem, czas więc przyjrzeć się kłosom - tym obok. Gdzie to jest? W metrze oczywiście. Ale gdzie? No właśnie: nigdzie. Takiej zbożowej glazury nie uświadczycie na żadnej ze stacji metra, na filmie jednak się zachowała. W połowie 1987 roku Polska Kronika Filmowa odwiedza budowę metra i schodzi na stację Stokłosy, gdzie "właśnie trwa próbne wykańczanie". Jeżeli więc dobrze rozumiem, to w ramach próby ścianę stacji obłożono bezpośrednim nawiązaniem do kłosów zbóż, co chyba się nie spodobało i zastąpiono to nieco bardziej stonowaną glazurą w kilku odcieniach żółci i brązu. Czy ktoś coś może więcej wie na ten temat? Ciekawość mnie zżera. A tak swoją drogą - co za kariera pospolitego zielska znanego jako "Stokłosa żytnia"! Chwast ów dał swoją nazwę zapyziałej podmiejskiej uliczce wsi Ursynów, uliczkę źle pewnie odczytano (jako upamiętnienie stu kłosów a nie rzeczonej stokłosy) i nadano jej imię części osiedla, co później przełożyło się na nazwę stacji metra. I stąd te kłosy jako żywo nie biednej stokłosy.
W Galerii 1987 znajdziecie jeszcze kilka ciekawych kadrów z wizyty kroniki PKF na budowie metra. Poniżej też link do Filmoteki, który podrzucił nam Qkiel - wielkie dzięki!

Galeria 1987: Kłosy i inne cuda
Oryginalna kronika w archiwum Filmoteki Narodowej