21.01. Najstarsze zdjęcie Ursynowa

Dziś spory kawał historii - obok najstarsze w naszej kolekcji zdjęcie Ursynowa. Kapliczka na Wyczółkach, w tle wieża ciśnień obsługująca Wyścigi i unoszący się dym - to jednak nie nadciągająca wojna, do niej pozostał ponad rok. To ciuchcia Kolejki Grójeckiej sunąca wzdłuż Puławskiej. Mamy beztroskie lato 1938 roku, przed kapliczką do zdjęcia pozuje między innymi Pan Kazimierz Laskowski i jego przyszła żona. Właśnie. Dzięki dociekliwości niestrudzonego badacza dziejów Ursynowa, Jerzego Pytko, możemy zaprezentować perły z archiwum Pana Laskowskiego, który do dziś mieszka na Wyczółkach. Czego tu nie ma! Najstarsza fotografia pochodzi z 1938 roku, ale mamy też pięknego Chaussona podwożącego w 1961 roku eleganckie towarzystwo na Wyścigi, mamy lądującego w 1975 roku Iła-18, mamy wreszcie samego Pana Laskowskiego w 1977 roku na polu przy stacji nasłuchowej MSZ. Mamy też zagadkę, a właściwie - dwie zagadki. Obie w Galerii 1977 - zdjęcia przedstawiają coś, ale co? Tu liczymy na Państwa pamięć.
Lata 1938-75 do obejrzenia w Galerii Historycznej, stacja nasłuchowa ministerstwa oraz zagadka w Galerii 1977 a zimowe widoki ze Służewia w Galerii 1979. Wszystko dzięki panu Kazimierzowi Laskowskiemu.

Galeria Historyczna
Galeria 1977
Galeria 1979

17.01. Zima w mieście

Ferie! Dzieciaki się cieszą, rodzice nieco mniej - bo jak tu zapewnić im rozrywki? Z pomocą spieszy Urząd Dzielnicy, który organizuje akcję "Zima w mieście". I po kłopocie, bo jest w czym wybierać: od 8 rano do południa bezpłatny wstęp na Figlowisko koło Multikina, samo Multikino urządza seanse dla grup zorganizowanych. Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji zaprasza na zajęcia z pływania, piłki wodnej, nożnej i koszykówki. W Domach Kultury - jak za dawnych lat - zajęcia z fotografii, plastyki, warsztaty taneczne a nawet bębniarskie. Takie bębnienie chyba ciekawsze niż stukanie gości w Grand Theft Auto, nie? Zajęcia są bezpłatne, pełen program na stronie internetowej Dzielnicy (adres w dziale "Linki").
No dobrze. To dziś. Dawniej tak dużego wyboru nie było, ale i tak mało kto się nudził. Może dlatego, że zimy były ostrzejsze a rodzice tak się nie bali i mały człowiek od rana do zmierzchu mógł szaleć, zjeżdżając z górki na licznych sprzętach jakże dalekich od unijnych norm bezpieczeństwa? A jak brakowało śniegu, sojusznicy z ZSRR przysyłali zimowe paczki. Te z paskudnymi cuksami. Wszystko to opisujemy w nowym haśle w Encyklopedii "Zima w mieście" - jak ktoś przeczyta od razu doceni ofertę Urzędu Dzielnicy. Skoro mowa o Ratuszu - w Galerii 2005 świeżutki zestaw fotografii dokumentujących jego budowę, w dalszej części tej galerii polecamy też cudownie zdjęcia ostatniej tak śnieżnej zimy.

Encyklopedia: Zima w mieście
Galeria 1987: akcja 'Zima w mieście' na Kopie Cwila
Galeria 2005: Ratusz i zima jak za dawnych lat

14.01. Z frontu walki o neon

Sukces! Nad wejście do Megasamu wróci stylowy neon z 1980 roku! Jak donosi "Gazeta Wyborcza", prezes Spółdzielni Mokpol - właściciela sklepu - "po akcji ursynowiaków zdecydował o przeniesieniu na fronton biało-niebieskiego neonu z bocznej ściany sklepu. Stanie się to wiosną, gdy poprawi się pogoda."
Bardzo dziękujemy za fantastyczny odzew na nasz apel o ratowanie neonu Megasamu. Dziękujemy wszystkim internautom, którzy bombardowali Spółdzielnię Mokpol mailami z petycją, dziękujemy lokalnym mediom, a w szczególności:
"Gazecie Wyborczej" za opisanie i wspieranie naszej akcji dwoma artykułami - w poniedziałek i środę. TVN Warszawa za niedzielnego newsa, tvnwarszawa.pl za opisanie sytuacji. "Życiu Warszawy" za tekst w wydaniu Online i doproszenie się odpowiedzi Mokpolu (o tym poniżej). Portalowi mojursynow.pl za wsparcie akcji. Dziękujemy też Andrzejowi Herfurtowi za wydobycie z archiwum zdjęcia obok - to zniszczony obecnie neon w stanie z wiosny 2004 roku.
My odpowiedzi na naszą petycję nie dostaliśmy, ale w wypowiedzi dla "Życia Warszawy" prezes Spółdzielni Mokpol mówi, że neon zdemontowano, gdyż "groził on runięciem na ziemię, a dach zawaleniem". Neon nie wróci, zapewne już go wywalono do śmieci. Co ciekawe, te same siły natury, które tak okrutnie obeszły się z szyldem, oszczędziły napis "Ursynów" na tyłach. Cytat z tekstu: "Jego konstrukcja jest zupełnie inna, a stan bardzo dobry. Na pewno pozostanie na swoim miejscu - zapewnił nas prezes Cerański. - Do samego końca Megasamu - dodał i zdradził, że dni sklepu są policzone. - Nie jesteśmy właścicielem terenu, na którym stoi Megasam. Są plany, by go zburzyć, a na jego miejscu ma powstać kompleks mieszkalno - handlowo - usługowy - mówi."
W wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" prezes przyznał, że od niedzieli ma zablokowaną petycjami (dzięki!) skrzynkę mailową: "Ten neon to był trup. Wszystko pordzewiałe, kruszyło się w rękach. Cud, że się jeszcze trzymał dachu - opowiada prezes Cerański. Wie to po kontroli, którą przed zimą zleciła spółdzielnia mieszkaniowa Jary."
Neon więc wróci - nie ten sam, ale taki sam. Sukces! Skoro jednak dni sklepu są policzone, myślimy nad inną akcją.
Konrad Goździewski z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedziectwa Warszawy ZOK namawia do przekonywania władz Dzielnicy do przejęcia lub odkupienia napisu "Ursynów". Zamontowany na Ratuszu świetnie mógłby łączyć historię Dzielnicy z jej nowoczesnością. Obiecujemy, będziemy się starali przekonać do tego Pana Burmistrza i Radnych. Damy znać. A na razie - jeszcze raz wielkie dzięki za szybką i sprawną akcję. Po takim bombardowaniu nikt chyba pozostałych napisów sprzed prawie 30 lat nie ruszy.
Dzięki Państwa akcji i wsparciu mediów wspólnie udowodniliśmy, że unikalny szyld nie jest kawałkiem blachy, tylko kawałkiem historii. Duch na Ursynowie nie ginie.

Tu zebrane relacje medialne

11.01. Ratujmy neon Megasamu!

Stał prawie trzydzieści lat i znikł. Na fasadzie Megasamu nie ma już kultowego neonu z unikalnym liternictwem z początku lat osiemdziesiątych. Dzieło modernistycznej sztuki, pierwszy neon w historii Ursynowa, zastąpiła paskudna plastikowa płachta reklamująca wędliny Sokołów z napisem "Mega Sam" - tak, dokładnie tak, z błędem. Wielka płachta z wielkim błędem. Prosimy Państwa o pomoc w ratowaniu świadectwa historii Dzielnicy. Na tyłach Megasamu jest jeszcze równie oryginalny napis "Ursynów" - być może chociaż jego uda się zachować, a wspólnymi siłami może nawet namówimy Mokpol do odrestaurowania neonu? Wysłaliśmy do centrali Spółdzielni następującą petycję:

Szanowni Państwo,


z wielką przykrością odnotowujemy zniknięcie historycznego neonu "Megasam" z fasady Megasamu przy ulicy Surowieckiego. Neon - choć od lat nie działał - był jednym z najbardziej charakterystycznych szyldów Ursynowa. Wydaje nam się, że Państwa Spółdzielnia, jako kontynuatorka najlepszych tradycji mokotowskiej WSS Społem, jest i powinna być przywiązana do tradycji, zwłaszcza tak zakorzenionych w świadomości każdego Ursynowianina jak "Megasam", słowo-klucz, prawie 30 lat historii naszej dzielnicy, pierwszy taki sklep na Ursynowie i pierwszy taki neon.
Szkoda, że już nie zdobi fasady.
Jako grupa miłośników Ursynowa uprzejmie Państwa prosimy o rozważenie możliwości powrotu neonu na swoje miejsce, a jeżeli został już bezpowrotnie stracony, prosimy o zachowanie neonu "Ursynów" od strony ulicy Puławskiej. Jesteśmy przekonani, że takim działaniem Państwa Spółdzielnia potwierdziłaby swoje przywiązanie do Dzielnicy oraz tutejszych Klientów, zyskując ich wdzięczność i szacunek. O renowacji neonów i przywróceniu im - dosłownie - blasku... nawet nie śmiemy marzyć.

Z wyrazami szacunku

Maciej Mazur
Michał Myśliński

Namawiamy do skopiowania treści, podpisania się i wysłania na adres:
mokpol@mokpol.pl

Nie stójmy biernie, kiedy świadectwa historii idą pod kilof.

Więcej zdjęć nowej fasady Megasamu w Galerii 2009
Historia Megasamu opisana w Encyklopedii

10.01. Metro, a co nad metrem?

Budowa tunelu metra to nie lada sztuka, trwa jakieś pięć lat. Tyle przynajmniej trwała na Ursynowie - od momentu wbicia pierwszych pali do zasypania gotowej konstrukcji. Ale ta - wydawałoby się - trudna inżynieryjna sztuka, to jeszcze nic w porównaniu z wyzwaniem, jakim jest zagospodarowanie tunelu nad metrem. A że metrów tu sporo, teren został nazwany "nadmetrzem". O jego historii przypomniało nam zdjęcie obok - przysłane przez Roberta Danieluka a zrobione przez Pana Ryszarda w 1988 roku. Obok kościoła widzimy ewakuację bazy budowlanej i wielkie puste pole. To jest właśnie pierwszy rok dumania nad tym, co zrobić z nadmetrzem. Dumanie potrwa jeszcze dziesięć lat, podczas których planiści wpadną na tak wystrzałowe pomysły, jak na przykład budowa Dziesięciotysięczników (patrz: Encyklopedia). Całą historię od narodzin narodzin problemu wielkiej łąki w centrum Ursynowa po jego rozwiązanie opisujemy w nowym haśle w Encyklopedii: "Nadmetrze".

Encyklopedia: Nadmetrze
Galeria 1988
Encyklopedia: Dziesięciotysięczniki

6.1. Natolin, po trzykroć Natolin

Dziś przyjrzymy się Natolinowi w trzech odsłonach - pięć, dziesięć i trzynaście lat temu. Na zdjęciach Krzysztofa Lewandowskiego z 1996 roku przeniesiemy się w wyjątkowo ciepły listopad, gdy ogródek na Małej Łąki mimo jesieni był wciąż tak zielony, że wstyd było tego nie uwiecznić. I nie świętować. Trzy lata później, w 1999, mamy parking wyglądający jak muzeum socjalistycznej motoryzacji (ten na zdjęciu obok - tak się wtedy woziliśmy, tylko mało kto to pamięta) oraz - w tym samym roku - ostatnie spojrzenie z ulicy Stryjeńskich na Las Kabacki. Właśnie rozpoczyna się budowa megabloku PAXu przy Moczydłowskiej, który zdominuje krajobraz zachodniej części Natolina. Ten sam blok widzimy też na zimowych zdjęciach z 2004 roku, które zrobił i nadesłał Paweł Jamroz. I chociaż minęło ledwie pięć lat, to gdy tak spojrzeć na okolicę z Górki Kazurki widać, że nie ledwie, a AŻ pięć lat. A wszystko dzięki archiwalnym zdjęciom nadsyłanym przez Państwa. Może by tak zimowymi wieczorami przejrzeć domowe archiwa? Nie no, tak tylko sugerujemy.

Niewiarygodnie ciepła jesień 1996
Marne widoki 1999
Zimowe zabawy 2004

3.1. Kto drogi prostuje (szybciej dojedzie)

Nowy Rok przyniósł nowe, dobre wiadomości dla kierowców. Skrót przez Powsin wreszcie jest legalny. Po latach znaczonych niszczonymi zakazami wjazdu i nieudolnymi próbami ich wyegzkekwowania, władze miejskie postanowiły skrót zalegalizować. Zniknęły zakazy i policjanci, pojawiły się tablice "Droga Wewnętrzna". No pewnie, że wewnętrzna. Wewnętrznie łączy Ursynów z Wilanowem. Nieco gorsze wieści nadchodzą z drugiego skrótu (przez Orszady do Wilanowa, obok Świątyni Opatrzności). Drogowcy wyremontowali dziurawą uliczkę, ale sukces tego przedsięwzięcia zdecydowanie ich przerósł, więc teraz próbują desperacko ruch ograniczyć i zniechęcić kierowców do korzystania z wąskiej i niebezpiecznej przeprawy przez Skarpę. Ze swej strony polecamy więc raczej legalny i wygodny przejazd przez Powsin oraz na swojej stronie długoletnią historię ursynowskiego skracania dróg. To w Encyklopedii, zaś w nowej Galerii 2009 kilka zdjęć zza kierownicy.

Encyklopedia: Skrót
Galeria 2009

29.12. Ze śmietnika historie

Temat śmietnika w dobie recyklingu i dbania o ekologię jest na topie, ale my na topie śmietnika to byliśmy na Ursynowie już dawno, bo nawet w 1984 roku. Na zdjęciu obok podjechał właśnie śliczny czeski Liaz, który opróżni śmietnik, a ulicę ozdobi wianuszkami wysypujących się ziemniaczanych obierek. A potem, jak już sobie pojedzie, czający się w krzakach mali eksploratorzy znowu wskoczą na dach śmietnikowej altanki, skąd wzrokiem czujnym zlustrują okolicę. Dziś, kiedy o nasze odpadki konkuruje MPO, Byś i paru jeszcze innych bysiów, mało kto pewnie pamięta, co oznacza skrót E-2. My na przykład wiemy. Chodzi o dysponujący takimi właśnie klasycznymi musztardowymi Liazami oddział MPO obsługujący Ursynów. Więcej szczegółów i historii w nowym haśle "Śmietnik" w Encyklopedii. I nie jest to żaden recykling, a świeży materiał. Chociaż - nie da się ukryć, że ze śmietnika historii.

Encyklopedia: Śmietnik

22.12. Mandarynki na Święta

Pod choinkę Święty Mikołaj przyniósł Mandarynki. Ulicę Mandarynki a na niej parę na wycieczce. Ho-ho-ho, Mikołaju, ale czemu na tej Mandarynki tak pusto? Bo to rok 1974 i bloki są dopiero w planach. Gdyby tak stanąć w miejscu, gdzie idzie ta para i spojrzeć za fotografa, zapewne widać by było pierwsze dźwigi na budowie Ursynowa Północnego. W Galerii Historycznej publikujemy więcej takich widoków na nowych zdjęciach, które nadesłał Jerzy Pytko. Mamy Wokalną i Koncertową w 1968, Nowoursynowską rok później, ulicę Kwiczołów (dziś wchłoniętą przez Pileckiego) i mamy jedną zagadkę. Zdjęcie budynków SGGW z 1974 roku, a na nim - no właśnie, co na nim widać? Pan Jerzy prosi Państwa o pomoc. W Galerii Rodziny Pytko publikujemy zdjęcia porównawcze, czyli jak okolice sprzed lat wyglądają dziś. Prosimy też o cierpliwość, ta część galerii przechodzi obecnie remont i jeszcze nie wygląda, jak powinna. Ale przecież nie będziemy czekać z publikacją, skoro mamy takie perełki. Już się kiedyś naczekaliśmy. Na te mandarynki, co to były tylko na Święta.

Galeria Historyczna
Galeria Rodziny Pytko

15.12. Świąt nie będzie. Legalnych.

Legalnych świąt w Naszym Parku na Kabatach być nie może, bo przecież sam park jest nielegalny. A więc i choinka jest nielegalna, a ludzie, którzy ją ustawili, ubrali i cieszą się jasnym punktem na swoim osiedlu, popełnili co najmniej wykroczenie. Bo w XXI wieku czyn społeczny niestety w prawie się nie mieści. Ale jak inaczej nazwać wymyśloną przez Jacka Powałkę obywatelską akcję tworzenia parku w miejscu błotnistego klepiska przy wyjściu z Metra Kabaty? Na przekór zdumionym urzędnikom park się rozrasta, przed Świętami przybyła w nim piękna choinka. Fotoreportaż z sobotniego ubierania drzewka zamieszczamy w Galerii 2008. Być może zainteresuje się nim prokuratura, a na pewno powinni zainteresować się wszyscy Ursynowanie - bo to jest właśnie ten rodzaj aktywności, o którym projektanci naszej Dzielnicy w zamierzchłej przeszłości nieśmiało marzyli. W Encyklopedii przedstawiamy na to dowody, opowiadamy też w skrócie, o co z tym Naszym Parkiem chodzi.

Zdjęcia w Galerii 2008
Nasz Park w Encyklopedii