3.01. Czterdziestka za pasem

Za niecały tydzień urodziny. 8 stycznia Ursynów skończy czterdziestkę. Na prezenty jeszcze trochę trzeba będzie poczekać, bo moje prace nad jubileuszową książką "Czterdziestolatek" wciąż trwają. Na początek roku jubileuszowego zdjęcie przysłane przez Agę Mierzewską: ćwierć wieku jednego placu zabaw. Drzewa i dzieci trochę nam podrosły, prawda? To podwórko między blokami przy Kazury 17, 19 i 22. To tak na zachętę: a może przejrzycie domowe archiwa w poszukiwaniu podobnych perełek pokazujących jak nam się dom przez te 40 lat zmieniał? Czterdziestka zobowiązuje!

21.12. Gwiazdka w zerówce

Pamiętacie swoją zerówkę, czyli zawieszenie między przedszkolem i szkołą podstawową? Chodziliście do któregoś z licznych przybytków ursynowskiej oświaty rozrzuconych gdzieś po piwnicach, klubach mieszkańców, naprędce adaptowanych pralniach i suszarniach, lub - w najlepszym razie - osiedlowych pawilonach? Ja chodziłem na Symfonii, do sutereny bloku nr 4. A zerówka przypomniała mi się z okazji nadchodzącego Bożego Narodzenia. W 1983 roku w mojej zerówce zorganizowano Gwiazdkę. Było to pół roku po zniesieniu stanu wojennego, więc władza chciała rozdać prezenty. A że nie miała własnych, z pomocą pospieszył Dziadek Mróz. Paczka przyszła ze Związku Radzieckiego. W środku jakieś lalki o urodzie Monster High, samochodzik Zaporożec w wersji klasycznej i cukierki. Mnóstwo cukierków w wymyślnych kształtach, które dziś Sanepid pewnie wywiózłby jako odpady niebezpieczne. No ale wtedy, w czasach czekoladopodobnych, słodkie ruskie cuksy nie smakowały tak źle. Mieliście też może takie imprezy? I jak wspominacie zerówkę? Na tegoroczne Święta małe wspomnienie z 1983, może was natchnie do podzielenia się na FB własnymi historiami. Wesołych!

Encyklopedia: Zerówka

15.12. Listonoszka dzwoni dwa razy

Portret uroczej listonoszki z września 1983 roku otwiera kolejny rozdział naszej kroniki prasowej. Tym razem przyjrzymy się usługom: poczcie, mechanikom, fotografom. W pierwszej porcji artykułów pojedziemy z Andrzejem Rosiewiczem postać kilkanaście godzin w kolejce do stacji kontroli pojazdów w Alei Wyścigowej, odwiedzimy prywatną bibliotekę (tak, tak: prywatną bibliotekę w głębokiej komunie) i zastanowimy się, co robi duński sprzęt pralniczy w piwnicy bloku na Koncertowej. To jest w ogóle ciekawa historia. W dopiero co (1980) otwartym Klubie Mieszkańca 606 (kto pamięta?) kurzy się sprowadzony za dewizy duński sprzęt pralniczy. Bo w klubie miała być pralnia, ale duńskie cuda nie pasują do polskich rur. Mają pasować w innym klubie: 188 (tego to już chyba nikt nie pamięta) ale kiedy się go wykończy to nikt nie wie.
Na deser spora porcja ogłoszeń usługowych, w nich na przykład państwowy skup sprzętu komputerowego. PC XT, AT, drukarki! ZWM 9.

Kronika Prasowa: Listonoszka, bibliotekarka i skup komputerów

8.12. Galopem po nieużytkach

Czarny koń z batalistycznej płaskorzeźby wyrywa się do przodu i specjalnie mu się nie dziwię. Jeżeli tu pozostanie, to pewnie wkrótce zburzą go razem ze stajnią i całym tym zamkniętym na głucho pawilonem. Adres: Wiolinowa 15. Dawniej PKO, kwiaciarnia, Veritas, optyk i Miss of Paris (w prawieku), dziś opuszczone przestrzenie osiedlowego nieużytku.
I tu dochodzimy do sedna. Do zaproszenia na niedzielny spacer po ursynowskich nieużytkach. Nie chodzi o żadne ugory i krzaki, raczej o zapomniane wytwory urbanistyki. Spacer ma charakter misji poszukiwawczej. Start w niedzielę, 11 grudnia o godz. 13 sprzed przedszkola na Wokalnej. Szczegóły poniżej na stronie organizatora, a u nas mocny kandydat do pięknego nieużytku, czyli właśnie Wiolinowa 15.

Galeria 2016: Upadek pawilonu na Wiolinowej
FB: Strona wydarzenia Biennale Nieużytków

6.12. Saute: goły beton i nic więcej

A to niespodzianka. Był i się zmył - pawilon na Lanciego róg Migdałowej. Został tylko nieco surrealistyczny szyld restauracji Saute, która jeszcze jesienią tu działała. Powiedzmy sobie szczerze: nie będę wylewał łez ani tupał nogą. Pawilon był okropny. Bida końcowego PRL a może początku lat dziewięćdziesiątych? Pasował do okolicy, gdy za płotem miał towarzystwo kontenerów kryjących dawny ratusz dzielnicy. Po kontenerach zostało wspomnienie, otoczenie się zmieniło, to i czas na to cudo, które w historii zapisze się działającą tu kiedyś stacją obsługi Daewoo, potem punktem oponiarskim i właśnie - restauracjami. Ostatnio Saute, wcześniej był chyba Szafran. Żegnamy pawilonik i witamy - niech zgadnę - budownictwo wielorodzinne z garażem podziemnym i usługami w parterach? Jeżeli ktoś wie coś więcej, niech da znać.

Galeria 2016: Koniec pawilonu na Lanciego

30.11. Czekając na wiosnę

Na przełomie listopada i grudnia niejeden z nas już czeka pewnie na wiosnę, oto więc wiosna. No, przedwiośnie. Trawa jeszcze mało zielona, na drzewach pierwsze rachityczne listki - zresztą samych drzew jak na lekarstwo. To widok z okna bloku przy Wiolinowej na wielkie pole sięgające bloków przy ulicy Stokłosy. Rok 1979. Zdjęcie znalazł Łukasz Krysiński, a pochodzi z zamykanego serwisu Panoramio.com, gdzie wrzucił je Jangol2 (odezwij się!) na licencji do wykorzystania. Mało tego. W Galerii 1977 znajdziecie kilka naprawdę klimatycznych zdjęć z zimy na przełomie 1976/77 dokumentujących wyprawę na Wiolinową, chyba w przyszłe miejsce zamieszkania. Cudne zdjęcia, dziękujemy bardzo i liczymy na waszą czujność! Znajdziecie gdzieś w zakamarkach sieci podobne skarby - dajcie koniecznie znać.

Galeria 1977: Klucz do Wiolinowej

17.11. Centrum Handlowe Kontenery

Wyzwanie dla pionierów. Kto pamięta pierwsze centrum handlowe, czyli kontenery SPHW nad dzisiejszą stacją Ursynów? Postawiono je już na początku 1978 roku, zamknięto wraz z początkiem budowy metra pięć lat później. Na handlowej pustyni tych kilka blaszanych bud to i tak była rewolucja, bo dzięki nim pojawił się tu pierwszy papiernik, pierwszy sklep z zabawkami, pierwszy sklep z drobnymi artykułami AGD. Sporą część centrum oddano ajentom, więc nawet z zaopatrzeniem nie było tak źle. Do dziś pamiętam kupioną tam zabawkę - srebrny pistolet z napisem PRECYZJA. Tym wspomnieniem zaczynamy publikację wielkiej kroniki handlowej pisanej artykułami prasowymi. W pierwszym odcinku kontenery właśnie, oraz odpowiedź na pytanie dlaczego w miejscu kościoła Wniebowstąpienia nie stoi targowisko z zieleniną, jak to wcześniej było w planach. Miłej lektury!

Kronika Prasowa: Handel jak za Gierka

7.11. Szkoła życia

Drodzy uczniowie, będzie kartkóweczka - pamięciówka. Sprawdzimy, co pamiętacie ze szkoły - o ile oczywiście mieszkaliście na Ursynowie w końcówce PRL. Nauka na trzy zmiany? Autobusy szkolne wywożące do Pyr, Grabowa, lub (w najlepszym przypadku) na Mokotów? Ślimaczące się budowy kolejnych szkół? Lekcje w niewykończonych budynkach pełnych usterek? Tłok, ścisk i straszna bida w "pracowniach" do chemii, fizyki czy biologii? Lekcje WF na forum szkolnym i zdrapane kolana od łapania piłki na wykładzinie? Marzenia o sali gimnastycznej i basenie? Tak, to była naprawdę szkoła życia. Na naszej kartkówce wolno jednak ściągać, ba - nawet przygotowałem wielką ściągę. To kolejna porcja wycinków z Kroniki Prasowej Piotra Huebner. Dziś aż 25 kart poświęconych edukacji. Od żłobków do liceów. Od 1974 do 1993. Znajdziecie tam przypomnienie wszystkiego tego, o czym napomknąłem trochę wcześniej. Zapewniam, że będzie to lektura wysoce pouczająca.

Kronika Prasowa: Edukacja osiedlowa

24.10. Skarb wielki jak słoń

Co tu kryć, wpadł nam w ręce skarb. Zupełnie przypadkiem zostałem kustoszem największego archiwum artykułów prasowych o Ursynowie. A było tak. Na podwórku zaczepił mnie pan Kuba Wronkowski i po krótkiej pogawędce okazało się, że jego mama w domu ma skarb: trzy segregatory pełne wycinków prasowych z lat 1974-93. Wszystko, co ówczesna prasa (Trybuna Ludu, Życie Warszawy, Express, ale też Razem czy Zwierciadło) pisała o Ursynowie. Tytaniczną pracę wykonał jej sąsiad z Wokalnej, pan Piotr Huebner. I kiedy się wyprowadzał, przekazał archiwum pani Wronkowskiej. Ta zastanawiała się, co z tym począć - aż przez syna trafiło do nas. Archiwum jest podzielone tematycznie i zawiera nie tylko artykuły, ale też reklamy czy nawet ogłoszenia drobne - mamy więc więc pełen portret epoki! Zanim zeskanuję kilkaset stron, trochę czasu minie. Na początek więc najprostsze i przedsmak: kronika walk o ursynowskie place zabaw. A słoń obok też jest z archiwum Huebnera. Ktoś może pamięta cyrk Wisła i to duże zwierzę?

Kronika Prasowa: Walka o place zabaw

4.10. ALBA mater

Dziś idziemy na kawę. Dokąd? Do pralni. Brzmi dziwnie? Być może, ale wspominamy miejsce, które idealnie łączyło tworzenie plam po kawie na koszuli z ich wywabianiem: ALBA na Dembowskiego. Jeden z niewielu przybytków PRL-u, który pozostawił po sobie do dziś widoczny szyld. Na zdjęciu obok widzimy go nad witryną serwisu mistrzowskiego, którego sam Mistrz wspomina dla nas czasy świetności Alby. Wspomagał go w tym niewidoczny na zdjęciu Zegarmistrz (wejście w prawo, zakład działa od 1979), więc mam pewność co do autentyczności historii. A zaciekawił mnie ów szyld kojarzący się z socjalistycznym koncernem pralniczym ALBA. I słusznie, ale ta ALBA była inna, bo łączyła pralnię - uwaga - samoobsługową (!) z częścią kawiarnianą, gdzie czekało się na koniec prania i suszenia. Szczegóły w nowej gawędzie w Encyklopedii, link poniżej.

Encyklopedia: ALBA na Dembowskiego