19.02. Były sobie Wigry trzy

Z Wigrami 3 to jest trochę jak z Małym Fiatem. Każdy, kto dziś ma więcej niż 25 lat musiał mieć takie cudo w rodzinie lub ewentualnie czasem nim podróżował. Nie było innej możliwości. Tym, czym na czterech kołach był Maluch (na zdjęciu zresztą w tle), na dwóch były właśnie Wigry 3. Te na zdjęciu obok już w nowej wersji, kapitalistycznej. Rok mamy 1993, sezon komunijny, za chwilę padnie rząd Suchockiej a Wigry wciąż trzymają się mocno. Tak mocno jak siodełka trzyma się nadsyłająca to zdjęcie Magdalena Słowińska. Przejedziemy się dziś po Natolinie. Z roweru obejrzymy osiedle w epoce schyłkowej Suchockiej, a na sankach wślizgniemy się w początkowego Olszewskiego. W Galerii 1992 też kilka nowych zdjęć, a na nich przedwiośnie wśród wzgórz Przy Bażantarni. Jakich wzgórz?! A to sprawdźcie już sami.

Galeria 1992: Przedwiośnie na Natolinie
Galeria 1993: Wigry 3 i inne cuda

12.02. Ostatnia rola wąskotorówki

- A niech to gęś kopnie! - pomyślał maszynista wąskotorówki pędzącej przez Ursynów, no ale co robić? Zatrzymał parowóz, wysiadł i miotłą przegonił stado pyrskich gęsi. - Ale wiocha, kiedy tu będzie miasto? - pewnie dodał, nie zważając, że jak już będzie miasto to nie będzie ciuchci. Dziś w naszym archiwum perła z lamusa, film "Pan Ciuchcia" z 1968 roku, który wyszperał dla nas Michał Duraj (wielkie dzięki!). Film to ostatnia rola wąskotorówki z Piaseczna do Dworca Południowego, jeszcze w tym samym roku ciuchcię skrócono do Dąbrówki a zaraz potem całą warszawską trasę zlikwidowano. Film - jak widać - jest z WFDiF, więc nie możemy go udostępnić, ale za to mamy do zaoferowania kilkanaście kadrów. I przy okazji mamy też prośbę do wytrawnych badaczy lokalnej historii: pomóżcie nam część zidentyfikować.
A tak w ogóle to smutny koniec ciuchci pokazuje tylko, jak potrzebna jest taka instytucja jak "Skansen Alternatywny - Park Historii Lokalnej", który to pomysł oficjalnie zgłosiliśmy do Urzędu Dzielnicy jako propozycję do Budżetu Partycypacyjnego.

Galeria Historyczna: Pan Ciuchcia kończy bieg
A tu dokładny opis zgłoszonego projektu Skansenu

2.02. Wehikuł czasu gotowy

Na zdjęciu obok widoczek z 1987 roku, który chcemy odtworzyć w ramach naszego projektu "Skansen alternatywny". Betonowe latarnie, na nich blade rtęciowe lampy, poniżej podświetlane znaki drogowe. Obok przystanek z "A" oraz obowiązkową skrzynią na piach. W naszej wersji będzie jeszcze klasyczna wiata. Tak wyglądać ma "Komunikacja", jedna z sześciu stacji proponowanej przez nas ścieżki edukacyjnej, która już w przyszłym roku dosłownie przeniesie nas w przeszłość, dzięki czemu córka i synek wreszcie zrozumieją, o co tym rodzicom chodzi gdy wspominają jakieś zapiekanki z przyczepy kempingowej. Poniżej link do krótkiego, acz treściwego opisu naszej propozycji do Budżetu Partycypacyjnego Warszawy. Kosztorys właśnie opracowujemy, na razie prosimy o uwagi co do koncepcji. W nadchodzącym tygodniu chcemy oficjalnie złożyć wniosek do Urzędu Dzielnicy.

Skansen Alternatywny: Jak to ma wyglądać?

23.01. Zbudujmy sobie skansen

Na co by tu wydać trzy miliony złotych? Władze Warszawy rozpoczęły właśnie zbieranie propozycji do budżetu partycypacyjnego, czyli tej części finansów miasta o której przeznaczeniu zadecydują sami mieszkańcy. Na Ursynów w 2015 roku przypadną właśnie trzy miliony. Za mało aby machnąć sobie dom kultury albo szpital, za dużo aby wydać je na warsztaty origami. Proponujemy więc coś, co na stałe wpisze się w ursynowski krajobraz. Coś, co pozwoli zachować dla potomnych świadectwa czasów w których żyliśmy i żyjemy. Skansen alternatywny. Lapidarium zbierające miejskie meble i relikty kolejnych epok. Park tematyczny czasów peerelu i transformacji. Miejsce gromadzące i eksponujące latarnie, ławki, przystanki, drogowskazy i te drewniane drabinki też. Zdjęcie obok jest sprzed ponad trzydziestu lat, ale wygląda jak reklama naszego pomysłu. Miejsca jest w bród, tereny wokół Kopy Cwila nadawałyby się idealnie. Poniżej link do szczegółów naszej koncepcji. Czekamy na komentarze, oceny i propozycje. Jeżeli wam się spodoba, będziemy prosili o współpracę przy dokumentacji a potem przy przekuwaniu projektu w czyn. To jak, pomożecie?

Tu szczegóły naszego projektu dla Ursynowa

18.01. Domki z kart

Ale perełkę ktoś zachomikował! Oto Polska Kronika Filmowa z 1976 roku a w niej relacja z placu budowy osiedla Jary. Na początek proponujemy mały konkurs: zgadnijcie, co przedstawia klatka obok? Rozwiązanie oczywiście w Galerii Budowy Ursynowa. Zestaw kadrów jest fantastyczny, jeszcze z jednej strony mamy wieś, pola i lasy a z drugiej trwające "natarcie urbanistyczne na południu Warszawy" - jak to pięknie ujął lektor kroniki. Poza zestawem równie górnolotnych haseł lektor oczywiście nie opisał co na filmie widać, więc musieliśmy to zrobić sami. Jeżeli ktoś ma lepsze pomysły niż nasze opisy, to niech koniecznie skomentuje zdjęcia. Nasza identyfikacja trochę jest na czuja, trochę na podstawie dzisiejszych zdjęć satelitarnych. Swoją drogą, to świetna zabawa tak porównać 1976 rok z 2014. Zachęcamy i zapraszamy.

Galeria Budowa Ursynowa: Natarcie Kroniki Filmowej

8.01. Co nam wybudują?

Co tam widać za ruch budowlany? Bezruch, panie. Nic nie widać. Fotografię z 1985 roku możemy potraktować jako żart. Jak co roku przyjrzeliśmy się budżetowi Warszawy ze szczególnym uwzględnieniem planowanych inwestycji. Lektura 563-stronicowego dokumentu jest bardzo pouczająca, a sprowadza się do znanego z każdego pociągu hasła "nie wychylać się" (bo utnie głowę). Zachciało się polityki? To mamy oto budżet inwestycyjny o równowartości trzech kibelków budowanych właśnie przed Stadionem Narodowym. Przejrzeliśmy plany ogólnomiejskie i szczegółowy załącznik dzielnicowy. W Encyklopedii prezentujemy krótki wyciąg pokazujący na co Urząd Dzielnicy wydaje najwięcej pieniędzy oraz co w 2014 roku ma szanse na Ursynowie powstać. Na pewno powstanie to, co zohydzi centrum dzielnicy, czyli śliczny wielopoziomowy parking przesiadkowy na Ursynowie Południowym. Tu robota pali się w rękach. Poza tym możemy liczyć na plan budowy dwóch sygnalizacji świetlnych i modernizację fragmentu ulicy Pileckiego. Szpital Południowy? Spokojnie, ze zdrowiem u nas świetnie, szpital niepotrzebny. Porządna droga do Wilanowa? Poczekamy, premier obiecał w 2019 koniec budowy obwodnicy, pojedziemy więc ekspresowo. Żarty na bok. Zapraszamy do zapoznania się z naszym zestawieniem i tylko tak przypominamy, że jesienią wybory. Czas podliczeń i wystawiania rachunków.

Encyklopedia: Budżet na 2014, czyli co tu powstanie

3.01. Z kopyta kulig rwie

A cóż to za tonąca w śniegu wioska na zdjęciu obok? To - kochani - Wolica i dąb Mieszko jeszcze samodzielnie stojący nad Nowoursynowską. Dziś wspominamy zimę sprzed 28 lat i ruszamy na sankach w objazd po Natolinie. Zaczniemy od świeżo zasiedlanych bloków na Lokajskiego (gdzie jesienią 1985 zamieszkała rodzina nadsyłającej zdjęcia Magdaleny Słowińskiej) a potem przejedziemy się właśnie pod tysiącletni dąb. Po lewej stronie Nowoursynowskiej, w miejscu gdzie zamieszka kiedyś Leszek Miller, wciąż rośnie sad. Podobno jeszcze za Gierka planowano urządzenie w nim kameralnego osiedla domków jednorodzinnych dla prominentów. Dziś każdy może sobie tam kupić segment, znaczy: demokracja. I urbanizacja niestety też. Zimowa przejażdżka po okolicy w 2014 ma zupełnie inny klimat. Klimat też zresztą się zmienił, bo o sankach na razie możemy tylko pomarzyć. Albo powspominać, do czego zachęcamy życząc wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Pamiętajcie o nas i przysyłajcie swoje zdjęcia!

Galeria 1986: Na sankach po obrzeżach Natolina

24.12. Wielka Świąteczna Demolka

Oj, chyba byliśmy niegrzeczni, bo akurat na Święta w ruch poszły kilofy i zniknęły dwa bardzo charakterystyczne budynki Ursynowa Północnego. Pierwszy to widoczny jeszcze na zdjęciu obok Dom Gerdy. Kaj chwilowo wyszedł i Królowa Śniegu zdmuchnęła ten relikt lat dziewięćdziesiątych, czyli pierwszą siedzibę słynnego producenta zamków i drzwi. Dziś już nie zastaniecie nawet ruin, koparki splantowały teren i trwa tam budowa nawet całkiem eleganckiego, pięciopiętrowego bloku. Załóżmy, że tego budynku nawet nam niespecjalnie żal. Ale to, co zrobiono z willą po dawnej cukierni na Łące Olkówki to po prostu skandal. Rach-ciach i z dnia na dzień dom z kilkudziesięcioletnią historią zniknął z powierzchni ziemi. A pomyśleć, że jeszcze cztery lata temu można tam było kupić cudowne torty, pleśniaki, małe i duże pączki, makowce i wszystkie inne pyszności produkcji Mistrza Tarnogrodzkiego. Mowa oczywiście i białym domku między Puszczyka i Wiolinową - każdy, kto mieszkał tu w latach osiemdziesiątych dobrze wie, czym on pachniał. Lukrem! I tak się zresztą nazywał: Cukiernia Lucrum. Budynek stał w centrum powstającego parku, ale czy nie można było go zachować, wyremontować i zaadaptować do nowej roli pawilonu parkowego? Urząd Dzielnicy tłumaczy, że dom wyburzono, bo stanowił zagrożenie budowlane... Ech... Na osłodę mamy garść wspomnień i kilka zdjęć. Wesołych Świąt!

Galeria 2013: Ostatnie chwile dawnej Gerdy
Encyklopedia: Wspomnienie słodkich czasów cukierni Lucrum

17.12. Wielka przygoda sprzed lat

Po krótkiej przerwie wracamy do kina. Zaprezentujemy dziś drugą część filmu promocyjnego Gminy Ursynów z 1999 roku. Obok jeden z kadrów - miejsce dziś zmienione nie do poznania, czyli Plac Wielkiej Przygody. Obecnie zabudowany uczelnią Vistula, wówczas jeszcze będący rzeczywiście placem. Poza nim odwiedzimy Fitness Club pełen modnie ubranych aktywnych ludzi i przejedziemy się po nocnym Ursynowie. Też mocno się zmienił. Poniżej link do filmu na YouTube oraz do Galerii 1999, w której opisujemy kluczowe klatki, abyście się nie pogubili podczas tego powrotu do domu po latach. Czyli: w jednym okienku nasze wskazówki, w drugim film i zaczynamy wielką przygodę ze starym kinem.

Galeria 1999: Nasz przewodnik po ujęciach
YouTube: Druga część filmu

10.12. Land Rower

Za oknem atakuje zima, przenieśmy się więc w nieco cieplejsze rejony i czasy pokazane w cudownych Orwo-kolorach. Wsiadamy na ten piękny rower z dzwonkiem i lampką na baterie o wzorze wówczas jedynym obowiązującym i ruszamy. Przejedziemy się po Natolinie, a ściślej to po okolicach Lokajskiego. Magda Słowińska nadesłała nam mnóstwo wzruszających zdjęć z rodzinnych albumów, niniejszym więc rozpoczynamy publikację. W pierwszym odcinku cofamy się najpierw do 1987 roku i podziwiamy kolej żelazną, czyli urządzenia z placu zabaw, które dzisiejszych speców od BHP przyprawiłyby o zawał serca. Jak już się przejedziemy pociągiem, to dalszą część podróży odbędziemy wspomnianym rowerem. To będzie lato 1988 roku i widoki z Rosoła, którą to ulicę dosyć trudno rozpoznać. Nie ma już znanego z "Alternatyw" zamkniętego parku za płotem, ale nie ma też jeszcze na jego miejscu osiedla. Z bloków przy Lokajskiego widać nawet słynny dąb Mieszko, widać też cuda motoryzacji... Ale miało być nie o motoryzacji tylko o rowerach, dosyć więc gadania i ruszamy w objazd. To dopiero część pierwsza, wkrótce kolejne sentymentalne atrakcje.

Galeria 1987: Pociąg do zabawy
Galeria 1988: Lato Orwo-kolor