30.05. Dawno temu na Kabatach

Ach, jak tu pięknie! Kwitnie łąka umajona zestawem starych rur, decha oparta o porzuconą oponę przypomina parkową ławeczkę a wzgórza zwalonej ziemi nasuwają na myśl skojarzenia z dzikimi krajobrazami bieszczadzkimi. A to przecież nie Wetlina, tylko Kabaty. Zdjęcie zrobione około 1992 roku jest jednym z serii rzadko pokazywanych zdjęć przedstawiających Kabaty zanim jeszcze dopadła je deweloperska cywilizacja i zamieniła w miasteczko pod lasem. Dziś nadrabiamy zaległości dzięki udostępnionej nam kolekcji Józefa Przetakiewicza. Oto pierwsza część: rok 1990, gdy powstawały pierwsze wielkopłytowe bloki, rok 1992 i tajemniczy porzucony Ursus pod ścianą lasu, wreszcie rok 1994. Wielkie dzięki i miłego oglądania rzeczywistości dawno, dawno temu na Kabatach.

Galeria 1992: Tajemniczy Ursus
Galeria 1994: Rosoła róg Kasztanowej

20.05. Lećże za morze!

Urząd Dzielnicy zapowiada wielkie straszenie sójki, która wstrzymała nieszczęsną budowę ulicy Rosnowskiego. Ulica ma nas połączyć z Wilanowem, ale urzędnicy do budowy zabierali się jak sójka do wypadu za morze i gdy w końcu się zebrali, sokole oko pewnej pani wypatrzyło na drzewie sójkę z młodymi. Traf chciał, że drzewo stoi akurat na środku budowanej drogi. Co tu robić? Drzewa z pisklakami ściąć się nie da i cała inwestycja zagrożona. Wynajęto przyrodnika. Ten kilka razy wpadł z wizytą na drzewo, ale młodych sójek nie zastał. Może poleciały za morze? Skoro tak, wydano komunikat: "Urząd Dzielnicy Ursynów otrzymał w dniu 17 maja 2017 r. decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zezwalającą w ramach budowy ul. Rosnowskiego na niszczenie siedliska poprzez usunięcie śliwy domowej i wierzby białej oraz umyślne płoszenie lub niepokojenie 1 pary sójki, 1 pary sroki 1 pary pierwiosnka, 1 pary kosa, 1 pary modraszki i 1 pary kapturki w związku z usuwaniem drzew i krzewów."
Droga wolna, można budować. A wniosek? Co łączy sójkę z urzędnikami? Wybieranie się.

Galeria 2017: Z wizytą u sójki

9.05. W jasny dzień zwycięstwa

To był Dzień Zwycięstwa i rzeczywiście był jasny - dokładnie tak, jak głosił najmodniejszy okolicznościowy szlagier, żelazny punkt radiowego programu na 9 maja. W ciepłą majową sobotę w 1987 roku też oczywiście leciał w radiu. Zaczynała się klasycznie, a do dziś ją pamiętamy. Chyba zresztą wszyscy, którzy mieszkali wówczas na Ursynowie, zapamiętają do końca życia. Krótko po godzinie jedenastej nad Lasem Kabackim pojawił się potężny słup dymu, a od Puławskiej dało się słyszeć coraz więcej syren milicji, straży i pogotowia. W radiu nadal leciało "W jasny dzień zwycięstwa", ale na przystankach, w sklepowych kolejkach, przed blokami i na placach zabaw ludzie już przekazywali sobie przerażającą wiadomość: w Kabatach doszło do katastrofy. Na las spadł wielki samolot LOT-u. IŁ-62. Jak wyglądał ten dzień nie z punktu widzenia badacza wypadków lotniczych, tylko z punktu widzenia podwórka - to właśnie pokazuję w publikowanym dziś fragmencie drukującej się książki "Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa".

Fragment książki 'Czterdziestolatek' poświęcony katastrofie w Lesie Kabackim

5.05. Koniec blaszanego świata

Jeżeli jeszcze nie wiecie, to targowiska za Megasamem praktycznie już nie ma. Rozebrano blaszane kontenery, które stały tam od prawie trzydziestu lat. Zniknęły ostatnie ślady po cudownym wybuchu kapitalizmu wczesnych lat dziewięćdziesiątych. Jeszcze udało mi się uchwycić szyld sklepu indyjskiego i dealera telefaksów o wyjątkowo oryginalnej nazwie "PH Electronic", jeszcze jakieś resztki sklepu Agnieszki (mięso-wędliny) i to w zasadzie tyle. Chociaż - powiedzmy sobie szczerze - to tylko przypieczętowanie śmierci handlowej tego miejsca, która nastąpiła już dobre kilka lat temu. A kiedyś? Sindbad, papiernik, gofry, odzież - czego tam nie było! Czego nie było, to już nie ma. Koniec, Kropka. Tak się nazywał ten papiernik.

Galeria 2017: Wielka demolka za Megasamem

22.04. Kto pamięta ALEXa?

ALEX. Wielkie litery na ostatnim piętrze bloku widoczne były z daleka i serdecznie zapraszały do imielińskiego klubu. Od dziesięciu lat szukałem jakiegokolwiek zdjęcia tego szyldu, który pamiętam z dzieciństwa - aż w końcu jest! Grzegorz Tkaczyk przysłał fotografie z własnego chrztu i jest na nich ALEX. Proszę bardzo: obok jedno zdjęcie, w Galerii 1985 czeka następne. Szyld pamiętam, ale o samym klubiku wiem tyle co nic. Może ktoś bywał i opowie? Piszcie na maila lub FB.
Przy okazji, w Grzegorzowym archiwum też śliczne scenki z 1989 roku, wśród nich unikalny widok skrzyżowania Dereniowej z Gandhi bez kościoła oraz mała zagadka, czyli zdjęcie z imielińskiego placu zabaw, które dowodzi, że sporo bloków w tej części Ursynowa to wcale nie wielka płyta. Pomożecie w identyfikacji?

Galeria 1985: Alex i okolice
Galeria 1989: Ceglana zagadka

12.04. Pijawki w Jeziórku

Chlup! I poleciał. A potem z hardą miną wypłynął, okrążył Jeziórko i wyszedł na brzeg. Mniej więcej w miejscu, gdzie dziś jest drewniany taras nad oczkiem wodnym w parku Moczydełko przy Wełnianej. Oczkiem wodnym, czyli Jeziórkiem właśnie - według terminologii autochtonów, na którą zwrócił nam uwagę Mirosław Antoniak. Przysłał też dwa zdjęcia sprzed ponad pięćdziesięciu lat pokazujące letnie harce nad wodą, w której było tyle pijawek, że można było myśleć o otwarciu ośrodka leczniczego stosującego pijawkową metodę właśnie. Ośrodka nie otwarto, po pijawkach zostało tylko wspomnienie. A na zdjęciu obok: wytężcie wzrok i znajdźcie Aleję Kasztanową.
Przy okazji mała prośba. Napisała do nas pani Katarzyna Biernacka, która w okresie przedosiedlowym mieszkała na Strzemiennej 8, czyli mniej więcej w miejscu dzisiejszych Dinozaurów przy Puszczyka. Szuka kogokolwiek, kto wówczas mieszkał na Ursynowie i pamięta te rejony. Prosi o kontakt: kasia.be@poczta.onet.pl

Galeria Historyczna: Moczydło pół wieku temu

28.03. Nieistniejąca róg Projektowanej

Pograłyśmy w piłkę, a teraz wracamy do domu. Mała w wózku zajmie się wiechciem, a my rozejrzyjmy się wokoło. To właściwie gdzie jesteśmy? Chyba na ulicy Rosoła róg Belgradzkiej. Z tym, że w 1984 roku jeszcze żadnej z nich na dobre nie ma. Rosoła jest piaszczysto-żwirowym traktem budowlanym, na który wkrótce rzuci się wielkie płyty, zaleje byle jak asfaltem i po tak przygotowanej nawierzchni w przyszłym roku puści się 134, pierwszy autobus na Natolin Wolicę. Belgradzka też do tego czasu będzie już gotowa, w końcu zaplanowano na niej przystanek końcowy. Na razie sprowadzający się pierwsi mieszkańcy Natolina muszą zasuwać na piechotę aż do pętli przy Płaskowickiej. Dzisiejszą wycieczkę po Natolinie oraz osiedlu Na Skraju zapewniła na Katarzyna Cichocka, przysyłając fotografie z rodzinnego albumu. Wielkie dzięki!

Galeria 1984: Natolin i Szolc-Rogozińskiego

13.03. Marcowe Michały

"Wędrowały dwa Michały" - głosi tytuł świetnego fotoreportażu ze "Zwierciadła" z kwietnia 1983 roku. Każdemu, kto w dzieciństwie korzystał z autobusów szkolnych, łezka się w oku zakręci. Oto towarzyszymy dwóm chłopakom, którzy z Hawajskiej jadą do szkoły w Grabowie - mimo, że nowa szkoła podstawowa czeka tuż za ich oknami. No ale co robić, tak wyszło. Przynajmniej jest ciekawiej. Jedzie się z kolegami przegubowym Ikarusem, dojeżdża na wieś (no, prawie - SP nr 100 jest w Grabowie, to jednak Warszawa) i chodzi tam do bardzo sympatycznej szkoły przeludnionej tylko dwukrotnie nie czterokrotnie, jak te na Ursynowie.
Fotoreportaż do znalezienia w dziale "Kronika Prasowa". I kolejny raz wyjaśnienie rzadkich uaktualnień strony: nie, nie znudziło się. Wręcz przeciwnie. Trwają intensywne prace nad książką na 40-lecie Ursynowa. Premiera w czerwcu. O dojazdach do szkoły też będzie sporo.

Kronika Prasowa: Długa droga do szkoły

27.02. Beverly Hills 90210

Brenda, Brendon i Kelly. Bohaterowie młodzieżowej wyobraźni początku lat dziewięćdziesiątych i serialu "Beverly Hills 90210". Bananowa młodzież Kalifornii, każdy chciałby być w tej paczce. Trudno o lepsze skojarzenia z Ameryką. Nie dziwne więc, że wchodząca z przytupem na rynek w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych pierwsza sieć dużych wypożyczalni wideo akurat Beverly Hills wpisała sobie na szyld. Dziś już nie istnieje, zabił ją internet - ale wizyty w salonach Beverly wspomina się ciepło jak pierwsze "Rambo" na zdartym VHS.
Dziś wspomnienie o złotej erze wypożyczalni VHS/DVD, ale nie jest to takie zwykłe wspomnienie. To pierwszy upubliczniony fragment nowej książki "Czterdziestolatek. Historie z Ursynowa". Jak wskazuje tytuł, jest to wydawnictwo jubileuszowe w tonie gawędziarsko-wspomnieniowym. Mam nadzieję, że będzie się podobało. Premiera w czerwcu na Dniach Ursynowa.
I słówko wyjaśnienia: niewielka częstotliwość uaktualniania niniejszej strony to oczywiście efekt zaawansowanych prac nad książką. Miłej lektury i czekam na odzew!

Próbka z 'Czterdziestolatka': Wspomnienie o Beverly Hills

7.02. Ulica Niebieskich Migdałów

Pobujamy w obłokach i pomarzymy o niebieskich migdałach, czytając śliczne zapowiedzi i oglądając kolorowe wizje z trochę już pożółkłych gazet. Otwieramy kolejny dział w archiwum prasowym, poświęcony będzie projektom. Zaczynamy w 1973 roku publikowanymi pierwszy raz w kolorze wizualizacjami centrum handlowo-usługowego, które na tym papierze miało już na zawsze pozostać. Uważny czytelnik w dzisiejszej porcji gazet odnajdzie sporo humoru. Oczywiście - patrząc z perspektywy lat. Weźmy taką poważną "Trybunę Ludu". Zamieszcza w 1976 roku artykuł, ilustruje go nawet mapką powstającego osiedla. I co my tam mamy? Ulicę Niebieskich Migdałów. Dokładnie tak, it's official. A gdzie ona miała być? Taką piękną nazwę planowano dla późniejszej ulicy Płaskowickiej. W porę ktoś się jednak zreflektował, że Niebieskie Migdały mogłyby zbytnio zbliżyć się do rzeczywistości, ulica pozostała więc wyłącznie w planach i w artykule organu KC PZPR. Miłej lektury i dobrej zabawy!
A gdyby ktoś narzekał, że ostatnio mało nowości na stronie: faktycznie, mało. Pracuję nad Opus Magnum, nową książką o Ursynowie zatytułowaną "Czterdziestolatek". Premiera na Dniach Ursynowa w czerwcu. Spieszymy się.

Kronika Prasowa: Wielkie projekty na łamach