Nasz Park

Nasz Park to „rozkosznie nielegalna inicjatywa” obywatelskiej budowy parku na klepisku opodal wyjścia ze stacji metra Kabaty. Wszystko się zgadza. Inicjatywa jest rozkoszna, bo park ma ozdobić kabackie blokowisko. Jest nielegalna, bo powstaje bez odpowiedniej zgody urzędowej. Jest obywatelska, bo to sami mieszkańcy inwestują własny czas i pieniądze w ozdobę przestrzeni publicznej. Jak we śnie twórców Ursynowa – ale tym razem wszystko się dzieje naprawdę.
Zaczęło się w 2007 roku, kiedy mieszkaniec Kabat, Jacek Powałka, zaczął się zastanawiać, co też Urząd Dzielnicy zamierza urządzić na pustym placyku przy wyjściu z metra na rogu ulicy Telekiego i Alei KEN. Urząd nie miał żadnych konkretnych pomysłów, więc pan Jacek zaproponował urządzenie parku. Urząd jednak nie zamierzał żadnych głupich drzew sadzić, bo po pierwsze to można znaleźć lepsze zastosowanie dla wartościowego terenu przy metrze, a po drugie, teren ów jest przedmiotem sporu własnościowego. Co więc będzie? Jak stwierdził pewien Klasyk: „Niczego nie będzie!”.
O nie. Pan Powałka postanowił nie odpuszczać i samowolnie posadził pierwsze drzewo, a następnie wezwał sąsiadów do czynu społecznego polegającego na stworzeniu parku własnymi siłami. „Tu bratek, tam bławatek, obok sosna, twórczość radosna?” Nic z tych rzeczy. Park powstaje według architektonicznego założenia a poszczególne rodzaje drzew i miejsca nasadzeń dobierane są pod okiem specjalistów.
Kolejne drzewka – każde z tabliczką fundatora - pojawiały się przez cały rok 2008. Ba, ale to jeszcze nic. Bo w powstającym parku urządzono koncert a nawet ubrano nielegalną choinkę. Urząd zgłupiał. Z jednej strony chętnie by pewnie nakazał rozbiórkę i przywrócenie do stanu poprzedniego (tj. do stanu klepiska z psimi kupami) ale mu nie wypada – bo to w końcu obywatele sami się wzięli i skrzyknęli… Co więc robić? Najlepiej nic. I oficjalnie nic się nie dzieje, park powstaje oddolnie, nieoficjalnie i nielegalnie a drzewa zapuszczają korzenie. Podobnie jak nowi mieszkańcy Kabat, którzy w ten sposób – choć pewnie sami nie wiedzą – wypełniają najskrytsze marzenia projektantów Ursynowa, którzy chcieli aby to sami lokatorzy wzięli we własne ręce wygląd otoczenia własnego domu. Ale wtedy, ponad trzydzieści lat temu, w nieco innej rzeczywistości, do Czynów Społecznych zmuszano. W XXI wieku przynajmniej nikt nie zniechęca.

Autor: Maciej Mazur, 2008

Postępy prac przy budowie Naszego Parku można śledzić na stronie internetowej:
naszpark.pl

Etykietowanie: