Nadmetrze

Słowo „nadmetrze” kojarzy się – zapewne słusznie – z ponadnormatywnym metrażem, ale akurat w przypadku Ursynowa oznacza teren leżący nad tunelem metra ciągnącym się przez całą długość dzielnicy. Nadmetrze do 1983 roku było przedmetrzem, czyli pustą łąką porośniętą krzakami, na którą wkroczyć miała budowa metra. I wnet wkroczyła, na pięć lat rozcinając Ursynów głębokim wykopem z południa na północ. Do 1988 roku większość tunelu już zasypano – w metrze toczyły się prace wykończeniowe, więc sporą część terenu można było zwolnić. I tu pojawił się problem – co począć z owym nadmetrzem? W planach z połowy lat ’70 przez ten teren prowadziła Aleja KEN, a przy niej miały stanąć pawilony handlowe. Ani Alei ani sił i środków na jej budowę w schyłkowym PRL jednak nie było, pawilonów – również. Nadmetrze wróciło do stanu przedmetrza, na opuszczonej przez budowniczych łące znowu wyrosły krzaki. I dzikie parkingi, bo motoryzacja poczyniła jednak pewne postępy. Na Ursynowie Północnym, między stacjami Ursynów i Stokłosy, całkiem poważnie rozważano budowę ogromnych blaszanych hal handlowych – szerzej opisujemy je w haśle „Dziesięciotysięczniki”. Na szczęście nic z tego nie wyszło, przyszedł kapitalizm i po kolejnych kilku latach problem nadmetrza rozwiązał się sam. Władze ówczesnej Gminy Ursynów postanowiły wrócić do koncepcji budowy Alei KEN, a przy niej zdecydowano się wybudować normalne pierzeje miejskiej zabudowy – od kilku do kilkunastu pięter (na szczytach kwartałów) z usługami w parterach. Proces trwa od 1996 roku, ale wciąż jest daleki od zakończenia. Nadal spore kawałki nadmetrza okupują mniej lub bardziej dzikie parkingi i krzaki, które od 1988 roku zdążyły już zamienić się w drzewa.

Autor: Maciej Mazur, 2008

Etykietowanie: