Media o nas

"Stróż Anioł powrócił na ulicę Alternatywy 4"
źródło: TVN Warszawa, 21 marca 2009 r.

"Nad wszystkim czuwa gospodarz domu" - piosenka nucona przez stróża Anioła to tylko jeden z kultowych elementów tego serialu. Wielbiciele filmu "Alternatywy 4" potrafią wyrecytować dialogi i piosenki z niezapomnianego filmu nawet wybudzeni w środku nocy. W sobotę zjechali się z całej Polski przed słynny blok na Ursynowie.
Trzy dekady po premierze kultowego serialu przed blokiem stróża Anioła spotkali się na pierwszym ogólnopolskim złocie fani i wielbiciele tego wyjątkowego filmu. Serial mimo upływu lat cieszy się niesłabnącą popularnością.
Stanisława Anioła cytować można na okrągło i robią to fani serialu: "Albo rybka, albo pipka, jak powiedział Hamlet". W sobotę przy drzwiach bloku pozowali do zdjęć. Wśród nich był Maciej Mazur założyciel strony ursynow.org.pl, który - oprócz tego, że jest dziennikarzem "Faktów" TVN - na co dzień mieszka na Ursynowie, a przede wszystkim jest wielkim miłośnikiem tej dzielnicy.
- Ten budynek jest fantastyczny, nieotynkowany, prawie wszystko oryginalne, może z wyjątkiem ginekologa i stomatologa na parterze - śmieje się Mazur.
- To w tym miejscu skrzynia doktora Mantza zablokowała dostęp lokatorom do domu - śmieje się Joanna Małecka jedna z fanek serialu, pokazując na wejście do klatki słynnego bloku.
Oprócz tej serialowej na Ursynowie jest też prawdziwa ulica Alternatywy 4, która też ma swojego anioła stróża.
Chociaż podobieństwo do Stanisława Anioła jest uderzające to pan Andrzej – ochroniarz budynku przy Alternatywy 4 twierdzi, że takich jak on jest wielu, a z aniołem nie ma wiele wspólnego. - Takich aniołów jak ja jest tu pięciu lub sześciu - śmieje się.

autor: Filip Chajzer

Relacja TVN Warszawa

"Mieszkańcy Ursynowa w obronie historycznego neonu"
źródło: TVN Warszawa, 11 stycznia 2009 r.

Megasam na Ursynowie przy ulicy Surowieckiego właśnie zmienia oblicze. Z dachu zniknął neon z napisem Megasam - i nawet byśmy o tym nie mówili, gdyby nie fakt, że w jego obronie stanęła grupa mieszkańców, przypominając, że neon jest historyczny. Był pierwszym jaki zaświecił na Ursynowie i to jeszcze w latach 70-tych.
Pierwszy neon Ursynowa został usunięty z fasady Megasamu przy ulicy Surowieckiego. Dzieło modernistycznej sztuki, z unikalnym wzornictwem z przełomu lat 70. i 80., zastąpiła plastikowa płachta reklamowa.
Neon z historią
Napis na "Megasamie" był pierwszym neonem na Ursynowie. Wyróżniał się unikalną czcionką z przełomu lat '70/80. - Swego czasu jakaś grupa entuzjastów uratowała neon "Siatkarka" z lat '60 na Placu Konstytucji. Liczymy, że nam uda się uratować "Ursynów", wielki napis na dachu Megasamu, widoczny od strony Puławskiej – mówi Maciej Mazur, dziennikarz Faktów i autor bloga o Ursynowie.
Protest mieszkańców
Oburzeni mieszkańcy postanowili zwrócić się do Spółdzielni Mokpol, właściciela budynku. Chcą przywrócić neon, a jeśli to się nie uda, to przynajmniej uratować drugi, równie oryginalny napis "Ursynów", zdobiący tyły Megasamu. Chcą też, żeby Mokpol podjął się odrestaurowania stylowego napisu.
Ankieta w tej sprawie znajduje się na stronie poświęconej dzielnicy Ursynów. Każdy, kto chce wesprzeć apel mieszkańców, może się pod nią podpisać i przesłać do Spółdzielni Mokpol.
autor: Cyprian Jopek

Relacja TVN Warszawa

"Ściągnęli neon z Megasamu"
źródło: "Gazeta Stołeczna", 11 stycznia 2009 r.

Wizytówka Ursynowa już nie świeci - właściciel sklepu zdecydował się usunąć neon, by zastąpić go reklamą firmy z branży wędliniarskiej.
Neon pojawił się na dachu ursynowskiego Megasamu przy ul. Surowieckiego około 1980 r. Był pierwszym i przez długi czas jedynym neonem w tej dzielnicy. W ostatnich latach można było go podziwiać już tylko za dnia - konstrukcja pordzewiała, a stylizowanych w kształty liter żarówek już nikt nie wymieniał.
Kilka dni temu neon zniknął z dachu całkowicie. Na jego miejscu pojawiła się płachta reklamująca wędliny jednej z firm. - Ta obleśna reklama zastąpiła świadectwo historii naszej dzielnicy. Na to nie ma zgody - mówi Maciej Mazur, mieszkaniec Ursynowa i dziennikarz stacji TVN 24. Jest współautorem strony www.ursynow.org.pl, na której pojawiła się już stosowna petycja do władz spółdzielni mieszkaniowej. "Prosimy o rozważenie możliwości powrotu neonu na swoje miejsce" - czytamy w nim. Ursynowianie namawiają też do skopiowania treści petycji, podpisania się i wysłania jej na adres mokpol@mokpol.pl. Ta właśnie firma zarządza Megasamem. Sen z oczu społecznikom spędza też drugi neon z Megasamu, z napisem "Ursynów". - Boimy się, że on również zniknie, dlatego postaramy się o jego zachowanie, a nawet przywrócenie blasku - mówi Maciej Mazur.
autor: Grzegorz Lisicki

"Ursynowski Megasam jednak z neonem"
źródło: "Gazeta Stołeczna", 14 stycznia 2009 r.

Prezes spółki Sylwester Cerański tylko wzdycha. Od dwóch dni ma zablokowaną skrzynkę na listy elektroniczne. Jak pisaliśmy, w obronie neonu, który na Megasamie przy ul. Surowieckiego wisiał od ponad 25 lat, stanęli autorzy strony www.ursynów.org.pl. - To kawał historii naszej dzielnicy - przekonuje Maciej Mazur, dziennikarz i mieszkaniec dzielnicy.
- Ten neon to był trup. Wszystko pordzewiałe, kruszyło się w rękach. Cud, że się jeszcze trzymał dachu - opowiada prezes Cerański. Wie to po kontroli, którą przed zimą zleciła spółdzielnia mieszkaniowa Jary. Przyznaje, że po akcji ursynowiaków zdecydował o przeniesieniu na fronton biało-niebieskiego neonu z bocznej ściany sklepu. Stanie się to wiosną, gdy poprawi się pogoda.
Taki pomysł podoba się inicjatorom akcji. - Najważniejsze, żeby nie niszczyć jednego z symboli Ursynowa i dobrze, że to się udało uświadomić - cieszy się Maciej Mazur. Dodaje, że oprócz przeniesienia neonu Mokpol powinien zatroszczyć się o to, by zaczął on znowu działać.
Dodatkowo Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy (ZOK) proponuje, by istniejący wciąż na Megasamie neon z napisem "Ursynów" trafił na ratusz dzielnicy w al. KEN. Maciej Mazur zapowiada, że aktywiści skupieni wokół strony ursynów.org.pl będą lobbować, by samorząd zgodził się na ten pomysł.
autor: Grzegorz Lisicki

"Ursynów" zniknie dopiero z Megasamem
źródło: Życie Warszawy Online, 12 stycznia 2009 r.

Unikalny, pierwszy na Ursynowie neon z napisem Megasam został zdjęty i zastąpiony przez reklamę wędlin. Życie Warszawy Online ustaliło, że drugi neon na sklepie jest jednak bezpieczny.
Megasam był pierwszym dużym sklepem dzielnicy, otwartym niemal 30 lat temu. Wraz z nim pojawiły się dwa świetlne napisy: "Ursynów" widoczny od ulicy Puławskiej i "Megasam" od ulicy Surowieckiego. Neony trwale wpisały się w krajobraz dzielnicy, stając się niemal jej wizytówką.
Kilka dni temu napis "Megasam" zniknął z dachu całkowicie. - Zadecydowały jedynie względy bezpieczeństwa - mówi nam prezes spółdzielni Mokpol zawiadującej Megasamem, Sylwester Cerański. - Pracownicy, którzy weszli na dach, zobaczyli, że konstrukcja mocująca neon jest całkowicie zniszczona. Groził on runięciem na ziemię, a dach zawaleniem - twierdzi prezes Cerański.
Prezes rozwiewa też nadzieje na powrót neonu na dawne miejsce - Niestety, był on w fatalnym stanie i nie nadaje się już do ponownego zamontowania - mówi. - Dosłownie kruszył się w rękach.
Miłośnicy Ursynowa, zrzeszeni wokół portalu poświęconemu dzielnicy www.ursynow.org.pl martwią się o los drugiego neonu. - Obawiamy się, że jego dni są policzone - pisze Maciej Mazur, redaktor strony i dziennikarz "Faktów".
Mamy jednak dla nich dobrą wiadomość. Drugi neon, ten z napisem "Ursynów" jest bezpieczny - Jego konstrukcja jest zupełnie inna, a stan bardzo dobry. Na pewno pozostanie na swoim miejscu - zapewnił nas prezes Cerański. - Do samego końca Megasamu - dodał i zdradził, że dni sklepu są policzone. - Nie jesteśmy właścicielem terenu, na którym stoi Megasam. Są plany, by go zburzyć, a na jego miejscu ma powstać kompleks mieszkalno - handlowo - usługowy - mówi.
Sprawa neonów jest szeroko dyskutowana na stronie poświęconej dzielnicy Ursynów. Każdy, kto chce wesprzeć apel mieszkańców, broniących napisów może się pod nią podpisać i przesłać do Spółdzielni Mokpol.
To właśnie dzięki pasjonatom udało się uratować słynną "Siatkarkę" z pl. Konstytucji, czy też neon ze zburzonego kina "Skarpa", który, odrestaurowany przez specjalistów z Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Usługowego REKLAMA trafił do Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
autorka: Magdalena Zapart

"Ursynów - 30 lat w bloku z wielkiej płyty"
źródło: "Gazeta Stołeczna", 27 grudnia 2007 r.

Przerażające? Wcale nie! Ursynów, który w tym roku skończył 30 lat, to miejsce magiczne i z historią. Dwóch rówieśników tej dzielnicy założyło portal internetowy, na którym mieszkańcy umieszczają swoje zdjęcia i wspomnienia.

Ktoś przysłał biuletyn spółdzielni mieszkaniowej z 1978 roku pt. "Ursynowskie ABC", który instruował świeżo upieczonych mieszkańców, jak znaleźć jeden z pięciu czynnych telefonów na osiedlu i że w przypadku nadejścia zimy mają obowiązek uszczelnić drzwi i okna. Kto inny wspomina, że na Kopie Cwila - wielkiej górze usypanej z ziemi wykopanej przy budowie bloków - w 1983 roku powstał wyciąg narciarski typu "wyrwirączka", który nawet działał przez jeden sezon. Ze strony ursynow.org.pl dowiemy się także, że w pawilonie przy ul. Bacewiczówny w 1990 roku otworzono pierwszy w Polsce sklep sieci Ikea, oraz że Ursynów ma swój własny odpowiednik Radia Maryja - Radio Jutrzenka, które czasami nadaje na 99,5 Mhz z bloku przy ul. Dereniowej 4. Albo że Krzysztof Krawczyk w 1981 roku nagrał singla "Witamy na Ursynowie". Tyle widzę tu par, tyle widzę tu par/ Koncertowa, Wiolinowa, Koński Jar /A ja ciągle chodzę sam/ Historia to niewiarygodna/ Na Wiolinowej cień w oknie/I rozpoznaję właśnie ją/ Która zniknęła za mgłą - śpiewał.
- Mieszkam na Ursynowie od 1981 roku - opowiada Michał, jeden z twórców portalu. - Mój ojciec, od kiedy się tu wprowadziliśmy, robił zdjęcia okolicy. Ostatnio je przeglądałem i zrozumiałem, ile się tu zmieniło. Wspólnie z Maćkiem postanowiliśmy stworzyć stronę, na której mieszkańcy Ursynowa mogliby umieszczać swoje zdjęcia i wspomnienia, by udokumentować historię tej dzielnicy.
Strona ruszyła w sierpniu. Ursynowianie żywo odpowiedzieli na apel redaktorów i zaczęli nadsyłać swoje zdjęcia. Tak powstała galeria posegregowanych chronologicznie zdjęć. Najstarsze pochodzi z lipca 1978 roku, przedstawia bloki przy ul. Dembowskiego, jeszcze w budowie.
- Mnie najbardziej zachwyciły zdjęcia Ursynowa, którego nie znałem, który składał się z szumiącego zboża, krów i pól truskawek - opowiada Maciek. Zdjęcia z lat 60., na których widać pola uprawne, drewniane chałupy i wozy konne, nadesłał fotograf Jerzy Pytko. Są zestawione ze zdjęciami, które pokazują, jak dane miejsce wygląda dzisiaj.
Ursynowianie nadsyłają także swoje wspomnienia, które tworzą oryginalną encyklopedię. Pod hasłem "Kałuża, staw, jezioro" Michał opisuje fenomen niewiadomego pochodzenia gigantycznych zbiorników wodnych, które pojawiały się w różnych częściach dzielnicy. Kałuża, która w latach 80. znajdowała w okolicy dzisiejszej stacji metra Stokłosy, miała ponoć powierzchnię jednego hektara i żyły w niej ryby oraz kijanki. Dzieciaki pływały po niej na styropianie i jakichś kawałkach dachów. Maciek z kolei pod hasłem "Wraki" wspomina, jak chłopaki znaleźli na parkingu wrak syrenki i wtoczyli go na Kopę Cwila, po czym dokonali imponującego zjazdu. - Dzieciństwo na Ursynowie to była wielka przygoda - opowiada Michał. - Nie było placów zabaw ani boisk, tylko bloki, place budowy i wszechobecne błoto, więc bawiliśmy się wszędzie, gdzie się dało.
Obaj redaktorzy portalu ciągle mieszkają na Ursynowie i kochają to miejsce. Dziś jest tu wszystko, co potrzebne do życia: metro, sklepy, restauracje, knajpy, kino. Brakuje tylko teatru.
autorka: Urszula Jabłońska

"Twarzą w twarz"
źródło: Radio Plus

Wypłynęliśmy na szerokie fale eteru w Radiu Plus, w audycji Piotra Zworskiego "Twarzą w twarz". W piątek, 25 kwietnia 2008, można było posłuchać jak redaktor Mazur z Nowej strony Ursynowa opowiada o fantastycznym pomyśle na lokalną stronę dokumentującą historię Dzielnicy - czyli na to, co właśnie Państwo czytają.

Etykietowanie: