Lato w mieście

Kiedy się wydłużają dni i nic nie robisz latem…
Nie, nie – na naukę narodowej klasyki martyrologicznej czas nadejdzie we wrześniu, a teraz są wakacje i trzeba coś ze sobą zrobić. W XXI wieku to w zasadzie nie problem – nawet gdy pada i dzieci się nudzą, to zawsze można im puścić Cartoon Network i sprawa załatwiona. A jak nie pada, biorą pod pachę piłę i idą grać w nogę na oświetlonym, ogrodzonym i strzeżonym boisku – na Koncertowej na przykład. To dziś. A przedwczoraj? Przedwczoraj Cartoon to był co najwyżej Trabant. Pozostawały więc zabawy podwórkowe. To wtedy ożywały Wojny Podwórkowe, puszczanie Bączków i Wyścig Pokoju rozgrywany kapslami na narysowanym kredą na asfalcie torze. Kapslami? Tak, w epoce puszek i plastikowych nakrętek to może wydawać się dziwne, ale tu opisujemy o co w tych kapslach chodziło.
Lato w Mieście to też eskapady na niezbyt strzeżone place budów, kończące się zwykle ucieczką przed wyrastającym jak spod ziemi stróżem – największą atrakcją była niewątpliwie budowa metra, rzucanie kamieni do wykopu i wysłuchiwanie mrożących krew w żyłach opowieści Tych-Co-Zajrzeli-Do-Tunelu. Brrr.
Dziś akcja Lato w Mieście to na przykład też bezpłatny wstęp na miejskie baseny – dawniej był z tym kłopot, bo niestety basenów na Ursynowie (poza rwącymi wodami Smródki i zarośniętym Jeziorkiem Imielińskim) nie było żadnych. Wypada jeszcze wspomnieć o działaniach instytucjonalnych – brzmi bardzo poważnie, ale to przecież tylko gry elektroniczne w klubach osiedlowych, czyli pierwszy zwiastun tego, co kilkanaście lat później dzieci w lecie i w mieście lubią robić najbardziej.

Autor: Maciej Mazur, 2009

Etykietowanie: