Pierwsza Komunia

Czasy się zmieniają ale co tradycja to tradycja. W tym przypadku ani nie nowa, ani nie świecka, choć tak do końca religijna – też nie. Pierwsza Komunia Święta, jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu dorastającego dziecka. Ważne dla Psalmów, modlitw i samej Komunii? Tak, choć nie do końca. Bo po Komunii czekają prezenty i to jest dopiero coś.
Pierwsze ursynowskie Komunie odbywały się w Grabowie w parafii Św. Zofii Barat przy Tanecznej (zdjęcie obok), gdzie proboszczem był ksiądz Tadeusz Wojdat – ten sam, który w 1981 objął pierwszą parafię na blokowym Ursynowie, czyli kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. I tu też wyjątkowo donośnie zaczęło bić serce młodych – pardon – komunistów, bo to parafia nie tylko pierwsza, ale i największa, a jeżeli zwrócimy też uwagę na fakt, że w drugiej połowie lat ’80 do Komunii idą właśnie dzieci końca Gierka, czyli wyż demograficzny, to i nie dziwne, że majowe uroczystości miały tu charakter hurtowy. Może to i lepiej, w kupie w końcu raźniej. Kiedy już młody człowiek przejdzie nauki, przygotowania, próby, nadchodzi ten wielki dzień. Nerwy, zaschnięte usta, bijące serce, przeżycie, rodzice, zimno w kościele, kolejka, fotograf, ksiądz, flesz, Ciało Chrystusa, Amen. I już po.
Po Komunii zaczyna się część zdecydowanie świecka. Wtedy i dziś i chyba na wieki wieków również. I tu najpierw się cofniemy, aby potem dać susa. Cofniemy się do tych Komunii dzieci końca Gierka i stanu wojennego. Akurat przypadły one na czas, kiedy do Polski zaczęły przenikać pierwsze elektroniczne gadżety z wielkiego świata. Chociaż do iPhona jeszcze trochę, to pod koniec lat ’80 mamy już małą jego namiastkę. Fantastyczny zegarek wielkości dłoni małego dziecka, wygrywający siedem elektronicznych melodyjek. Zegarek zwykle jest „Made In Taiwan”, a te melodie to raczej nie dla audiofilów. Jakość przeraźliwa, a i repertuar dosyć ograniczony, choć zawsze trzymający się żelaznego punktu programu, czyli „Dla Elizy”. Jak nie zegarek, to rower, a jak rower, to tylko pierwszy bicykl nieco różniący się od Pelikanów, Wigier i Jubilatów, czyli BMX – prawdziwy wyczynowiec. Ewentualnie mogła być deskorolka. Kilka lat później, wraz z nadejściem kapitalizmu, siedem melodyjek poszło do lamusa, bo królowały już melodie wygrywane przez komputery niezapomnianych firm Spectrum, Atari czy Commodore. Czas na susa w nowe czasy.
Dwudziesty pierwszy wiek to rewolucja technologiczna, na komuniach pojawiają się aparaty cyfrowe, telefony komórkowe, konsole do gier, potem też drony. O BMXach wszyscy już zapomnieli, teraz dzieciaki dostają firmowe amerykańskie górskie rowery do miejskiej jazdy. Zmienia się też oprawa uroczystości pokomunijnych. Już nie rozkładany stół w domu, już nie mama przy garach i zdobyty salceson, już nie rosół. Wróć. Rosół nadal jest, salceson też, ale stół przeniósł się do restauracji. Próbowaliście kiedyś w którąś majową niedzielę zjeść ot-tak obiad w którejś z polskich knajp? Nie da się, wszędzie komunia. Długie stoły, wujowie, schabowy, sałatka warzywna, rosół i podekscytowane prezentami dzieciaki.
Pierwsza Komunia ma też ogromną wartość dla historiografii Ursynowa. Jest najczęściej dokumentowaną zdjęciowo uroczystością, więc daje nam ogromne ilości materiału do porównań, jak się zmieniają ludzie, ulice, bloki, samochody przez kolejne lata. Wystarczy poszperać w Galerii i zobaczyć, ile fantastycznych zdjęć pochodzi z albumów komunijnych. Czasy się zmieniają, ale co tradycja, to tradycja.

Autor: Maciej Mazur, 2011

Etykietowanie:

1993 a 1983 to 10 lat

1993 a 1983 to 10 lat różnicy. Więc nie wiem za bardzo o co Ci chodzi.

Aaa, już wiem. Że w 1993 była pierwsza komunia w tym kościele. Fakt, to chyba jakaś niezła pomyłka. Chyba że chodzi o górny kościół, to może faktycznie była to pierwsza komunia.

Wielkimi Literami

Szanowni,
w podpisie zdjęcia z 1993 chodzi o Pierwszą Komunię Świętą, a nie o to, że w tym roku była ona pierwszy raz udzielana w Kościele Wniebowstąpienia.

Dziwne w 1983roku miałem

Dziwne w 1983roku miałem Komunie w dolnym kosciele Wniebowstapienia Panskiego, religia odbywała sie jeszcze na "gorce"
.... stara kaplica fizycznie jeszcze chyba stała. Wiec 1993r to chyba nie ta bajka.