Komisji Edukacji Narodowej Aleja

Główna ulica Ursynowa ciągnąca się przez całą długość Dzielnicy od Lasu Kabackiego po Dolinkę Służewiecką. Taka lokalna Marszałkowska. W zamyśle projektantów wielopasmowa droga szybkiego ruchu odgrodzona od osiedli parkingami, drzewami i zapleczami sklepów. Jak wspomina profesor Marek Budzyński, główny architekt Ursynowa Północnego, przekonywanie władz do zmiany charakteru ulicy na bardziej miejski, nie było łatwe. Przysłużył się na szczęście kryzys, który zatrzymał budowę Alei na ulicy Bartoka, a po latachwyszło dokładnie odwrotnie niż chcieli projektanci – to w kierunku Alei KEN, jak w każdym normalnym mieście, ciąży ursynowskie życie. To przy niej stoi Ratusz, Multikino, galerie handlowe no i stacje metra.
KEN jest jedną z najdłużej i najciekawiej budowanych warszawskich ulic. Najciekawiej, bo przez całe lata Aleja istniała tylko na mapie, skutecznie dezorientując kierowców spoza Ursynowa, którzy według planu zamyślili sobie szybki dojazd centralną ulicą. Nic z tego. Przez dwadzieścia lat, od 1976 roku gdy zbudowano pierwszy odcinek, aż do 1996 KEN sięgała tylko do ulicy Bartoka. Dalej na przeszkodzie stała budowa metra, którego wykop zajmował całą szerokość Alei. To też spowodowało, że jest ona budowana wyjątkowo długo – w 2008 mija właśnie 32. rok budowy a do końca jeszcze sporo. Po zasypaniu tunelu metra pod koniec lat ’80 długo przez środek Ursynowa ciągnęła się sympatyczna łąka zarastająca chwastami. Dopiero w 1996 ówczesna Gmina Ursynów zbudowała pierwszy od lat nowy odcinek KEN, łącząc Herbsta i Ciszewskiego. Tak, oczywiście, było to nie po kolei, bo nowa część nie łączyła się ze starą. Tradycyjnie. Rok później Aleja sięgała już od Doliny Służewieckiej po Ciszewskiego a przy niej zaczęły wyrastać nowe osiedla, frontem do ulicy. W 1998 dotarła do Płaskowickiej. W 1999 zrobiła wielki skok i sięgnęła po ówczesny supermarket HIT. Pod koniec tego roku powstało też rondo na skrzyżowaniu z Płaskowickiej, później nazwane imieniem Krystyny Krahelskiej. Jakby to powiedzieli komentatorzy sportowi – kręgosłup Ursynowa wreszcie się zrósł.
Po przedłużeniu przyszła pora na poszerzenie, bo jednopasmowa główna ulica Dzielnicy szybko zaczęła się korkować. W 2002 roku dwie jezdnie sięgały do Ciszewskiego. Dwa lata później – do Płaskowickiej. Musiały minąć aż cztery kolejne lata aby ruszyła budowa drugiej jezdni do Belgradzkiej. Ostateczny koniec budowy Alei KEN to dopiero rok 2012, kiedy sięgnie wreszcie z Kabat ponad Potokiem Służewieckim do Wałbrzyskiej i Alei Wilanowskiej. O ile się uda, bo podobnych dat było już wiele. Gdyby tak przetrzymać jeszcze cztery lata, to wyjdzie 40 lat budowy. I to dopiero coś.
Na koniec dane prawdziwie encyklopedyczne – Aleja KEN ma 5,5 kilometra długości i w całości przebiega nad tunelem metra.

Autor: Maciej Mazur, 2008

Etykietowanie: