IKEA

W 1991 roku w pawilonie przy ulicy Grażyny Bacewicz otwarto pierwszy sklep sieci Ikea, obiekt ogólnopolskich pielgrzymek. Wybór Ursynowa świadczy, że od zawsze było to osiedle podążające w awangardzie zmian. Sklep nazwano „Start Shop IKEA” i była to rewolucja na rynku. Dotychczas bowiem urządzanie mieszkania wymagało niezwykłej cierpliwości. Sklepy meblowe przypominały ekskluzywne galerie, gdzie na meble można było głównie popatrzeć - na większości meblościanek (to takie połączenie regału, kredensu, barku i witryny zajmujące całą ścianę w M-3) i kompletów wypoczynkowych stały bowiem karteczki „ekspozycja stała”, które oznaczały, że na meble trzeba się specjalnie zapisywać i tygodniami czekać na dostawę. Mało tego - nie było również mowy, aby do fotela się przymierzyć, szafeczkę otworzyć albo sprawdzić osobiście czy łóżko jest wygodne. Skądże! Meble - jak na elegancką wystawę przystało - stały odgrodzone grubym sznurem od wygłodniałej luksusu klienteli. A w Ikei… W Ikei wszystkiego można dotknąć, na fotelu usiąść a drobne elementy wyposażenia wnętrz po prostu zapakować do żółtej torby i iść do kasy. Torby też były niesamowitą nowością - na tyle niesamowitą, że szczytem bezczelności i elegancji było wyniesienie ceratowej torby ze sklepu i paradowanie z nią po ulicy. Patrząc na rozmiary dzisiejszych supermarketów meblowych Ikei aż trudno uwierzyć, że tyle towaru zmieszczono w blaszaku przy Bacewicz. No więc nie zmieszczono. Wybór był chyba dziesięciokrotnie mniejszy niż dziś - ale i tak stukrotnie większy, niż w pozostałych sklepach meblowych. Nie mówiąc już o szwedzkim designie, który wśród dominującej w domowych salonach dekor folii (podłej jakości okleinie meblowej kryjącej płytę paździerzową) i opierających się na rzeźbionych nogach stołach na wysoki połysk pierwszy raz wprowadził nowoczesny minimalizm. Ale taki minimalizm w postpeerelowskim saloniku to i tak był niewyobrażalny maksymalizm.

Autor: Maciej Mazur, 2009

Etykietowanie: