Górki

Skądże te wzgórza na mazowieckiej równinie, w ursynowskim krajobrazie gdzieniegdzie widoczne? Ano ani naturalne to twory, ani też z gruzów starej Warszawy, zniszczonej w czasie II wojny światowej usypane (jak Górka Szczęśliwicka i Kopiec Powstania Warszawskiego) a z ziemi wykopanej pod fundamenty licznych osiedli. Są zatem na Ursynowie górki mniejsze i większe. Pełnią funkcje rekreacyjne, zwłaszcza zimą, gdy dzieciarnia już kolejnego pokolenia zjeżdża z górki na pazurki na sankach, butach czy szoruje spodniami po stoku. Swego czasu nawet, z najwyższego szczytu, Kopy Cwila prowadziła trasa narciarska z wyciągiem. Na innej górce, Kazurówce, znanej także pod nazwą Kazurki, Mount Kazury, Góry Latawcowej oraz Góry Trzech Szczytów na specjalnym torze zażywają sportu amatorzy montainboardu i ekstremalnej jazdy na rowerze. Na zboczach góry wzloty i upadki ćwiczą paralotniarze.
A ileż emocji góry ursynowskie wzbudzały, zwłaszcza, gdy nagle okazywało się, że ruchy górotwórcze i górodestrukcyjne to nie tylko pojęcia z lekcji geografii! W latach osiemdziesiątych przy ulicy Wokalnej istniała bardzo zgrabna górka. Niestety, ku rozpaczy młodych mieszkańców okolicznych bloków, górkę rozkopano, by wybudować na jej miejscu szkołę podstawową. Ziemię przeniesiono w okolice bloku przy ul. Zamiany i Placu Wielkiej Przygody. Tak powstały Himalaje, których forma nie umywa się do dawnej górki, a mali użytkownicy mogli się nadziać na sterczące z ziemi pręty i kawałki betonu. Brrr. Z czasem, na szczęście nadano wzgórzu kształt bardziej przyjazny i bezpieczny.

Autorka: Joanna Jurkiewicz, 2007

Etykietowanie: