Gierek Edward

Grom prawic oklasków,
Błysk czerwonych kasków,
Cóż to, któż to dziś odwiedził ten Ursynów nasz?
To towarzysz Gierek - pierwszy sekretarz!
Wraz z Karkoszką Alojzym doceniają trud,
By zbudować mieszkań ursynowskich w bród!
By mieszkańcy nas chwalili za trzydzieści lat
Dziś trzeba się starać, wnieść w socjalizm wkład!

Tak, tak - ten wierszyk, choć wymyślony na poczekaniu i potwornie głupi, wprowadza nas do wydarzenia, które miało miejsce w styczniu 1977: gospodarskiej wizyty Edwarda Gierka na Ursynowie, z której w archiwach TVP zachowało się cennych kilka minut. Choć to zapis absolutnie dokumentalny, momentami można odnieść wrażenie, że scenariusz pisał sam Bareja. Ale od początku.
Towarzysz Pierwszy Sekretarz KC PZPR Edward Gierek i Pierwszy Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego Alojzy Karkoszka złożyli gospodarską wizytę zgodnie z często wtedy (ale i dziś) stosowaną zasadą polityków: „pańskie oko konia tuczy, a nam słupki rosną”. Już od pierwszego kadru wiadomo, że budowa się podoba, to w końcu „nasza z towarzyszem Karkoszką inicjatywa”, a jeśli „wewnątrz jest tak ładnie jak na zewnątrz, to zdaje się ludzie będą zadowoleni” - mówi Gierek. Wszystkie te słowa padają w dość surowych warunkach błotnisto-budowlanych. Jednak budowa trwa dopiero od roku, a efekty są rzeczywiście imponujące, choć odnotowano już pewne zaległości, zatem „co robić, żeby nie tylko te zaległości nadrobić, ale i wyprzedzić plan, bo ludzie mieszkań potrzebują”- podpytuje dyrektora budowy troskliwy Gierek. - Dołożymy starań! - uspokaja dyrektor. Zaczyna się zwiedzanie.
- Muszę powiedzieć, że sam układ budynków jest ładny - komplementuje Gierek.
- Rozmieszczenie w pionie i w płaszczyźnie - uzupełnia towarzysz Karkoszka - i jak przyjdzie mała architektura, tu będzie pięknie, towarzyszu Sekretarzu.
- Tak jest. I dobrze, że nie wszędzie pchacie się do góry, wiecie, trzeba trochę tych niższych domów też - naucza Gierek.
- Układy, towarzyszu Sekretarzu, są takie, że od czterech kondygnacji do trzynastu, z tym, że tych wysokich jest niewiele - odpowiada Gierkowi architekt (prawdopodobnie) po czym dodaje już zupełnie po barejowsku - stworzenie tego intymnego wnętrza tutaj, cichej uliczki, gdzie nie będzie wjazdu samochodów, gdzie są potężne loggie, gdzie będą mogli ludzie odpoczywać (przebitka na nowe balkony Puszczyka 5), to są te wszystkie elementy, które wychwyciliśmy i wspólnie z wykonawcami, projektantami staraliśmy się w tym osiedlu zrealizować.
- Budujecie na lata, chodzi o to, żeby ci, którzy będą tu mieszkali za 20-30 lat, nie mówili źle o was - puentuje Towarzysz Gierek (ta wypowiedź wywołała szczególną wesołość widowni Ursynowskiego Lata Filmów w sierpniu 2007 roku).

Wreszcie zwiedzający mają okazję sprawdzić, czy rzeczywiście równie ładnie jest wewnątrz, co na zewnątrz. Okiem kamery prześlizgujemy się po wzorcowym mieszkaniu - w kuchni kuchenka gazowa i dwukomorowy zlew, na podłodze imitujące drewno linoleum, w przedpokoju elegancka jasna tapeta we wzorki.
- Tak jest normalnie wyposażone mieszkanie - dumnie anonsuje oprowadzający architekt.
- To już jest zasługa towarzysza Karkoszki, który właśnie uruchomił te… - mówi Gierek.
- Moja jest tu bardzo mała - skromnie przyznaje Karkoszka - gdyby nie było Waszych decyzji (tu przebitka na elegancki sosnowy parkiet i ośmiożeberkowy kaloryfer przy drzwiach balkonowych) to ja bym tu nic nie zrobił.
- No, no, no - przerywa mile połechtany Edward Gierek i po chwili dodaje - będzie trzeba zrewidować tę wielkość mieszkań, w górę będzie trzeba iść (Kociołek kiwa ze zrozumieniem głową), jak się chce forsować model rodziny polskiej 2+3, to trzeba jednak więcej…
- Dzięki Waszym decyzjom skoczyliśmy w ciągu roku z 45 do 54 metrów - tłumaczy usłużny kierownik budowy.
- Widzicie, to jest tak - duma Gierek - dzisiaj to może wystarczyć, a za 5 lat ludzie powiedzą - co, tylko 50 metrów?
- Po 80. roku powierzchnia musi być dalej podniesiona - kończy towarzysz Karkoszka.

Czy powierzchnia była podniesiona nie wiemy, bo w tym momencie materiał się kończy, a wizytacja kieruje się do Zamku Królewskiego. Ale widzowie pozostają z wielkim optymizmem, tak szybko się przecież buduje. Ale, ale… jak wiemy, nie wszystko było na Ursynowie wzorowe - to jednak zupełnie inna historia, historia 'Akcji PSS'.

Autor: Michał Myśliński, 2007

Etykietowanie: