Forum szkolne

Forum to - wbrew pozorom - nie tylko internetowy byt wirtualny. Dla wszystkich absolwentów ursynowskich szkół podstawowych, Forum było najważniejszym miejscem szkoły - miejscem spotkań towarzyskich, bijatyk, dzikich pogoni i lekcji wuefu. Forum to po prostu hala w centralnym punkcie szkoły otoczona kryjącymi grzejniki drewnianymi ławkami i wyłożona klepką. Początkowo klepkę zastępowała sztuczna wykładzina, co dla często lądujących na forumowej podłodze uczestników gier, zabaw i bójek stwarzało okazję do odbycia niezapomnianego doświadczenia fizycznego obrazującego działanie tarcia na rozpędzony obiekt. Choć dziś trudno w to uwierzyć, żadna oddawana w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych do użytku szkoła podstawowa nie miała własnej hali gimnastycznej, więc zajęcia wuefu odbywać się musiały właśnie na forum. Wspólny dla większości ursynowskich budynków szkolnych zamysł architekta zakładał, że forum sąsiadować miało ze stołówką a zwykle także szatnią i świetlicą. W dniach uroczystości rocznicowych forum stawało się widownią akademii ku czci i wówczas z dzisiejszą definicją tego słowa zakładającą miejsce swobodnej wymiany myśli, „forum” miało naprawdę bardzo niewiele wspólnego

Etykietowanie:

Najlepsze były poranki...

Kiedy pojawiałam się w 303-ce o koszmarnie wczesnej porze (jakoś koło 7), bo rodzice jechali do pracy. Siadywałam na forum sama, z jedną panią i najwyżej dwójką dzieci podobnie dotkniętych przez niesprawiedliwy los! To były ostatnie chwile spokoju, bo później forum przez cały dzień tętniło życiem - przerwy, lekcje w-fu, próby do szkolnych występów...
Pamiętam też koncerty, na które spędzano całą dzieciarnię. Prowadzący opowiadał o muzyce, grali klasykę, to było coś! Mnie bardzo się podobało, ale wiem, że niektórzy zasypiali... ;)

A ja pamiętam jak, będąc

A ja pamiętam jak, będąc uczennicą 309-tki, siedziałam na forum, modliłam się żeby deski przestały robić mi odciski na szlachetnej części mojego ciała i oglądałam Jacka Kawalca, który produkować się przyszedł do nas....nie pamiętam nawet o czym mówił...ale te deski.... ;)