Drogowskazy

- Na Ursynów.
- Nie jadę. Nie ma mowy.
Dialog z taksówkarzem? Tak jest, trafna odpowiedź! Kurs na Ursynów do dziś wśród wielu warszawskich taksówkarzy budzi co najmniej niepokój. Jak tu bowiem nawigować po tej dzielnicy, gdzie żaden blok nie stoi przy właściwej ulicy, numeracja idzie sobie jak chce a po odwiezieniu klienta wyjazd z labiryntu wymaga radiowej nici Ariadny? Niełatwo. Projektanci wiedzieli jednak, że wybierając nielogiczną logikę numeracji przy wewnętrznych uliczkach szykują niezły komunikacyjny pasztet, postanowili więc przygotować pionierski w skali Warszawy system informacji wizualnej. Przy większych skrzyżowaniach postawiono niebieskie tablice, a na nich białe napisy kierowały w stronę odpowiednich uliczek schowanych między blokami. Każdy wjazd w osiedle uprzedzony był również dodatkową tablicą z nazwą ulicy i drogowskazem kierującym na najbliższy parking. Kierowca zostawiał auto, a wychodząc z parkingu napotykał kolejną tablicę informacyjną odsyłającą już do konkretnych bloków. Na ścianach domów zawisły tabliczki adresowe w tym samym stylu graficznym, a nad wejściami do klatek informacje o numerach mieszkań. Jak na koniec lat siedemdziesiątych system był prosty, przyjazny oku i logiczny. Niestety, miał również pewną wadę, która przesądziła o jego zagładzie. O ile wkopane w ziemię ramy były żelazne i solidne - do dziś stoją puste w wielu miejscach Ursynowa - to już niestety same tabliczki, wykonane z giętkiej blachy nie wytrzymały testu czasu i siły wandali. Już na początku lat dziewięćdziesiątych system był mocno przetrzebiony. Dziś wspomnieniem po nim są jednolite tabliczki adresowe na blokach Ursynowa Północnego i Południowego oraz upadający ostatni drogowskaz na rogu Ciszewskiego i Rosoła.
Około roku 2003 Ursynów został objęty Miejskim Systemem Informacji, czyli jednolitymi dla całej Warszawy granatowo-czerwonymi drogowskazami. Pojawiły się w nim geograficzne dziwolągi, jak opisanie Ursynowa Południowego nazwą "Ursynów-Centrum", system jest również niekompletny, gdyż nie informuje o wszystkich lokalnych uliczkach. Ma jednak poważną zaletę. W założeniu jest wandaloodporny, choć test czasu jeszcze przed nim.

Autor: Maciej Mazur, 2008

Etykietowanie: