Czerwoniak

Właściwie to dwa czerwoniaki, zwane również – z racji oryginalnej elewacji - „domami z czerwonej cegły”. Istnieją do dziś po obu stronach skrzyżowania Romera i Surowieckiego. To najstarsze ursynowskie przykłady budownictwa wielorodzinnego. Czerwoniak po stronie południowej, ten z nietypowym adresem „Barwna 8” zapewne jest starszy. Do niedawna sądzono, że wybudowano go w latach trzydziestych dla pracowników pobliskich Wyścigów Konnych, ale w rzeczywistości było zupełnie inaczej. – Dom wybudował w 1932 roku mój dziadek, Stanisław Zuber – napisała do nas pani Barbara Zuber. - Kamienica przy ul. Barwnej 8 oznaczona jest w księgach „Imielin nr hip. 94”. Jako dziecko mieszkałam tam z rodzicami. Dziadek i babcia mieli pięciu synów i dla każdego wybudowali piętro. Razem wszyscy tam mieszkali - synowie z żonami i dziećmi. To był dom rodzinny. Podczas wojny dziadek przygarnął część pozbawionych dachu nad głową pracowników Wyścigów Konnych. Później, w latach 50-tych, dokwaterowano tam strasznie prymitywnych ludzi. Skąd taka dzicz znalazła się w Warszawie?! Rozkradli cały dom. Kwaterunek w jeden pokój upychał jedną rodzinę! Podłogi zrywali i palili w piecach kaflowych. To był koszmar – pisze pani Barbara. Dom odebrano rodzinie oczywiście na mocy Dekretu Bieruta. W połowie lat siedemdziesiątych dookoła wyrosło osiedle Jary, w dużej części zresztą na działkach rodziny Zuberów. Ostatni z nich, Konstanty – pracujący jako administrator domu - został wyrzucony z Czerwoniaka w 1981 roku.
W tym czasie kamienica pisała już nowy rozdział swojej historii. Na parterze działał pierwszy i przez dłuższy czas jedyny na Ursynowie sklep spożywczy. A na piętrze… Ale oddajmy głos innemu świadkowi tamtych lat. Pisze do nas Tata Szczymiona, jeden z ursynowskich pionierów, mieszkający na Puszczyka od października 1977 roku: „w Czerwoniaku świetnie prosperowała melina, szczególnie w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych. Bywałem jej klientem. Pikanterii jej istnienia dodawał fakt, że vis a vis, w budynku mieszkalnym przy Pięciolinii, na parterze istniał komisariat MO. Można wnioskować, że melina miała dobrą opiekę. Ciekawostką było to, że jednym z funkcjonariuszy tego komisariatu był Krzysztof Rutkowski, detektyw.” I tak przechodzimy na drugą stronę ulicy. Niektórzy twierdzą, że milicja urzędowała właśnie w Czerwoniaku na Pięciolinii 9, ale chyba raczej jej siedzibą były zaadaptowane mieszkania bloku obok. Sama kamienica początkowo była własnością rodziny Domańskich, od których zresztą wspomniani wcześniej Zuberowie kupili swoją działkę. Wróćmy więc do listu pani Barbary. - Państwo Domańscy mieszkali z synem, synową i wnuczką na tej Pięciolinii 9, jak to się nazywa teraz. Wyrzucono ich i sprawa jest w Ratuszu u pani prezydent. Domańska była dużo młodsza od mojego dziadka i dlatego przypuszczam, że pobudowała dom dużo później.
Przez lata opuszczony dom coraz bardziej popadał w ruinę, aż w końcu zamurowano okna i drzwi. Władze dzielnicy mają co do niego różne pomysły, ale nie mają podstawowego prawa: własności. Sprawa czeka na wyjaśnienie na drodze prawnej. Tylko gdzie są spadkobiercy? Czerwoniak przy Barwnej to dziś jeden z niewielu domów komunalnych w zarządzie właśnie Urzędu Dzielnicy Ursynów. Zmienił niestety kolor. Dziś bardziej jest żółtkiem niż czerwoniakiem.
Na koniec ciekawostka odnośnie dziwnego adresu: Barwna 8. Wokoło nie znajdziecie tabliczki z taką ulicą, bo Barwna to dawna nazwa Surowieckiego. Ciągnęła się stąd aż po Kopę Cwila. Zresztą Barwną była tylko przejściowo. Jej oryginalna nazwa to: Zaolziańska. I tu koło historii się zamyka. Zaolziańską przywrócono na północnym odcinku, dziś stoją przy niej domy za płotem osiedla u stóp Kopy. I tylko biedny Czerwoniak nie wrócił do korzeni i starego adresu. Może i dobrze – w końcu historię miał wyjątkowo Barwną.

Etykietowanie:

Czerwoniak na Pięciolinii

W czerwoniaku na Pięciolinii nie było nigdy komisariatu MO. Był na parterze bloku Pięciolinii 7.