Baza dźwigów

Ogrodzony i oświetlony teren na tyłach ulicy Stryjeńskich przy Moczydłowskiej. Za dziurawym płotem dostojnie spoczywali spracowani budową metra żołnierze frontu robót. Suwnice, dźwigi, elementy konstrukcyjne, szyny, butle, gotowe stropy i płyty. Wszystko pięknie poukładane na kupkach, czeka aż stolica i Hydrobudowa wezwą raz jeszcze, na plac budowy II linii metra. Przez lata żelastwo spało, a nad jego snem czuwał pan Stróż. Zagadnięty o pochodzenie maszyn, odpowiadał wymijająco. Czas umilał sobie hodowlą gołębi. Nocą plac tonął w bladej poświacie zabytkowych latarni, a Stróż doglądał, aby nic z niego nie zginęło. Liczył bowiem, że kiedyś czas nadejdzie. Albo budowy metra, albo bloku na tym łakomym skrawku natolińskiego gruntu u podnóża Kazurki. I stało się. Ostatni tydzień wiosny 2009 roku był też ostatnim tygodniem istnienia Bazy. Sprzęt wywieziono, stróż odszedł. Gołębie podobno wracały jeszcze przez kilka dni, ale po Bazie pozostał już tylko pusty plac. I wspomnienie czasów, w których czekała na ostatnią mobilizację i wezwanie na front. Robót.

Etykietowanie:

ps.

Przypomnialo mi sie ze funkcjonowala jeszcze nazwa Zelazne Miasto. :)

Elemanty

W naszym osiedlowym zargonie nazywalo sie to "Elementy". W latach 90 teren byl znacznie wiekszy i siegal az do podnoza gorki a z drugiej strony do kosciola. Jako ze teren byl rozlegly ciec nie dawal rady go pilnowac, a wiec bez wiekszych skrupulow wlazilismy na teren przez podziurawiony wszedzie plot i gleboko przywaleni kawalkami dzwigow mielismy swoja miejscowke do picia :)