Alternatywy

- Piękny dom, piękny! Tak, ta płyta to wielka płyta! Ma ogromną przyszłość! – emocjonował się Zenobiusz Furman, gdy tylko szczęśliwie dostał przydział na mieszkanie w bloku przy ulicy Alternatywy numer cztery. Właściwie, to Grzegorzewskiej, numer trzy. Adres warto zapamiętać, bo może będzie tu przedszkole w przyszłości i wasz syn… znaczy: nie przedszkole, tylko muzeum Barei, a wasz syn (urodzony już pewnie za wolnej Polski) postara się zrozumieć, czemu się mama z tatą tak śmieją z tego dziwnego serialu o ludziach z innej planety. To może najpierw, z myślą o młodszych czytelnikach, podamy krótkie streszczenie serialu „Alternatywy 4” za serwisem filmpolski.pl: „Świetna satyra na lata PRL-u. Serial opowiada o przygodach kilku rodzin pochodzących z różnych grup społecznych. Wszyscy bohaterowie wprowadzają się do nowo oddanego bloku na warszawskim osiedlu. Na nowych mieszkańców czeka wiele niespodzianek oraz przebiegły gospodarz Anioł.”
Streszczenie może nie porywa, ale ten serial ma to do siebie, że nie sposób go opowiedzieć. To po prostu trzeba zobaczyć. A potem oczywiście przyjechać na Ursynów, aby na miejscu przekonać się, że filmowy blok istnieje w rzeczywistości, a nie jest tylko studyjną dekoracją. Zresztą żadna dekoracja nie odda przecież wszystkich uroków budownictwa wczesnych lat osiemdziesiątych. Serial miał premierę w 1986 roku, chociaż zdjęcia rozpoczęto we wrześniu 1981! Potem krótką przerwę na planie zarządził nowy krajowy kierownik produkcji w ciemnych okularach i z dziobem w wężyk szamerowanym. Ale już wiosną 1982 produkcja ruszyła. I to właśnie Ursynów z przełomu lat 1982/83 oglądać możemy na filmie (poświęcamy temu całą odrębną galerię – link poniżej).
No dobrze. A dlaczego czekał trzy i pół roku na premierę? No cóż. Jak to w jednym z odcinków stwierdza towarzysz Winnicki: „Trzeba pewne rzeczy, nie ukrywam tego, nawet zawoalować. A poza tym ludzie nie myślą. Ludzie nie myślą. Im się wydaje, że tylko oni oglądają telewizję.” Chociaż jak się tak po latach „Alternatywy’ ogląda, to można dojść do wniosku, że problemy z myśleniem mieli głównie cenzorzy, którzy Barei i Rybińskiemu tyle grepsów przepuścili.
Dwadzieścia lat po premierze brakiem pomyślunku wykazała się jednak Telewizja Polska, która zamówiła kontynuację serialu. Zachowano większość aktorów (biologia robi jednak swoje) a akcję przeniesiono na Kabacki Dukt 2, który stał się blokiem „Dylematu 5”. Miała być satyra na nowe czasy. Ale jeszcze zanim na dobre ruszyła produkcja, już pojawiły się dylematy. Pierwsze przymiarki do scenariusza powstały w 2002 roku, mieli go pisać Janusz Płoński i Maciej Rybiński, współscenarzyści „Alternatyw”. Producentem miał zostać Lew Rywin, ale akurat w lipcu tego roku złożył pewną propozycję, no i wszystko się rypnęło. Pomysł niestety nie umarł, chociaż Rybiński z udziału w projekcie się wycofał. Scenariusz napisali w efekcie Janusz Płoński (ten z oryginalnej produkcji), scenarzysta Jacek Kondracki i naukowiec Jacek Wasilewski.
Ale, ale. Był jeszcze reżyser. Grzegorz Warchoł, który też postanowił scenariusz nieco poprawić. Po emisji w maju 2007 Janusz Płoński mówił w wywiadzie dla serwisu Stopklatka.pl: „Dla mnie ten serial jest w jakimś sensie fenomenalny: na poziomie scenariusza widać nadaktywność reżysera, wprowadził wiele zabójczych zmian; natomiast na poziomie reżyserii i montażu to jakby go nie było. I dzięki temu nawet najlepsi aktorzy nie mogli pokazać swego kunsztu i serial jest jaki jest. I posiada pewne cechy ogólne, które go wyróżniają, a mianowicie bylejakość, nonszalancję, pogardę dla widza i pogardę dla aktorów. O scenarzystach nawet nie wspominam.”
Piękna recenzja, nic dodać. TVP też wolała już niczego nie dodawać i po wyemitowaniu trzech odcinków nie było już żadnych Dylematów. Została tylko Alternatywa: jak najszybciej o tym zapomnieć.

Autor: Maciej Mazur, 2011

Wybór kadrów z filmu, czyli Ursynów 1982/83:
Galeria Alternatywy 4

Etykietowanie:

Oj dziaiło się ;)

Jako mieszkańcy Grzegorzewskiej 3 mieliśmy niezły ubaw przy kręceniu Alternatyw;) Potem gdy zaczęły się zdjęcia do Dylematów nastrój był podobny. W przeciwieństwie do Alternatyw w Dylematach nawet zagrały wnętrza pod właściwym adresem. Kilku sąsiadów parę złotych zgarnęło ;)
Ale było pewne, że będzie klapa ... ciuchci nie przywieźli ;) A co do parowozu totu o nim więcej informacji http://www.muzeumkolejnictwa.waw.pl/pl/Sochaczew_Parowozy/Px29.aspx