Skoro świat oszalał na punkcie „10 Years Challenge”, to ja nie będę gorszy. Swoich zdjęć sprzed dekady oszczędzę wam i sobie, proponuję nieco ciekawszą zabawę – oto nasza dzielnica w roku 2009. Zacznijmy od Parku Przy Bażantarni, który parkiem był wówczas tylko z nazwy.

Kupa chaszczy, resztki płyt, jakieś porzucone słupy i ten malowniczy łańcuch górski na zdjęciu poniżej – oto ówczesny park. W miejscu tych wzgórz mamy dziś plac zabaw dla małych dzieci, a w miejscu, gdzie robiłem to zdjęcie, przebiega główna alejka parkowa.

Park oddzielają od ruchliwej Alei KEN malownicze wzgórza pochodzące jednak nie z trzeciorzędu, a z lat nieodległych, gdy budowano okoliczne domy i ziemi nie chciało się daleko wywozić. Fot. Maciej Mazur.
Wzgórza Przy Bażantarni. 2009, fot. Maciej Mazur

Trochę dalej, na Imielinie, trwała właśnie budowa wielkiego bloku na rogu Płaskowickiej i Dereniowej. Sama Dereniowa jeszcze oczywiście nie miała pasów rowerowych – te pomysły nadeszły dużo później.

Choć dookoła szaleje kryzys, spółdzielnia Imielin nie poddaje się i na miejscu parkingu oraz pawilonów przy Płaskowickiej/Dereniowej stawia nowy, wielki dom. Zdjęcie: Kuba Łuszczewski.
Róg Dereniowej i Płaskowickiej. 2009, fot. Kuba Łuszczewski

Dziś stojąc w tym miejscu wpadłbym w dziurę wielkiego wykopu tunelu obwodnicy. Wówczas zaczynała się dopiero budowa jej pierwszej części. Wyburzono właśnie domy wzdłuż nasypu kolejowego, ale można było jeszcze tam napotkać ciekawe pamiątki – na przykład wezwanie skierowane do klientów warsztatu motocyklowego.

Tablica na osamotnionym warsztacie obok nasypu torów dostawczych do metra uprasza klientów o zgaszenie silnika motocykla, bo sąsiedzi nadwrażliwi. Tyle, że sąsiadów już nie ma, wygoniła ich nadchodząca budowa obwodnicy. Fot. Maciej Mazur
Hałas dopiero będzie! 2009, fot. Maciej Mazur

Nieco dalej na zachód, za linią kolejową, znalazłem wówczas taką tablicę. Przyjrzyjcie się jej uważnie. Po ulicy Karnawał zostało tylko wspomnienie, a co do Złotego… To chyba pasuje tu cytat z klasyki: Miałeś, chamie! Poważnie rzecz ujmując, to wszystko zniknęło i rozciąga się tam skrzyżowanie dwóch tras ekspresowych – tej z lotniska oraz obwodnicy.

Skrzyżowanie ulic Karnawał i Złoty RÓG w miejscu, które zaraz zniknie pod budową obwodnicy. Fot. Maciej Mazur
Złote co?! 2009, fot. Maciej Mazur

Na następnym zdjęciu mamy pawilon przy Puszczyka, w którym kiedyś, grubo przed 2009, mieściła się Składnica Harcerska. Dziesięć lat temu budynek miał jeszcze charakterystycznie pachnącą jakimś impregnatem drewnianą elewację z końca lat siedemdziesiątych. Ale góra była tak samo martwa jak dziś. Nie ma ktoś jakiegoś dobrego pomysłu na jej ożywienie? Może knajpka? Jedna już jest na dole i chyba nieźle jej idzie.

Na piętrze pawilonu przy Puszczyka 9 działała Składnica Harcerska - raj dla nastoletnich modelarzy. Pozostało wspomnienie i oryginalna drewniana elewacja. Fot. Maciej Mazur.
Drewniana składnica harcerska. 2009, fot. Maciej Mazur

Przed dziesięcioma laty można było jeszcze spotkać sporo innych reliktów. Na Magellana stał sobie kosz pośrodku trawnika. Bujna zieleń świadczy o tym, że koszykarzy już dawno tam nie było, ale sam kosz był świadkiem osiedlowej fascynacji chłopaków ligą NBA w początkach lat dziewięćdziesiątych.

Kosz na podwórku przy Magellana, pamiątka po złotych latach podwórkowej NBA. Fot. Maciej Mazur.
NBA na Magellana. 2009, fot. Maciej Mazur

A tędy jeździliśmy do Wilanowa. I z Wilanowa też, więc w wąskim gardle wąwozu przy Orszady nieraz dochodziło do scysji, gdy akurat kierowca jadący z dołu i ten jadący z góry równocześnie uznali, że mają pierwszeństwo. Zaraz to się zmieni. Woda podmyje skarpę, ulica zostanie zamknięta, wyremontowana i przywrócona do ruchu już jako jednokierunkowa.

Ulica Orszady, widok od Kokosowej. Popularny skrót do Wilanowa. Pan Rewizor byłby bardzo zadowolony z takiej liczby zakazów. Fot. Maciej Mazur.
Skrót do Wilanowa. 2009, fot. Maciej Mazur

Na zdjęciu niżej budują właśnie nowoczesne Estadio de la Puszczyka. Stare boisko o wytartej murawie zastępuje elegancka sztuczna nawierzchnia. Za budową stoi jeszcze wśród drzew budynek cukierni, ale jego przyszłość maluje się w barwach czarnych jak podkładka pod to boisko.

Na razie może i czarno, ale już wkrótce czarno na białym pokaże się, że Estadio de la Puszczyka zasługuje na swoją dumną nazwę. Zdjęcie z remontu boiska: Paweł Grzegorczuk.
Czarno to widzę. 2009, fot. Paweł Grzegorczuk

Już prawie koniec, ale jeszcze wpadniemy na chwilę do sąsiadów. To budowa Ratusza Wilanów, w której lata wcześniej utopiono masę pieniędzy. Stał potem taki szkieletor i straszył aż w końcu, gdy skończył się kryzys (tak, też był w 2009) udało się jakoś wodę odpompować, wpompować kolejne fundusze i dokończyć wielkie dzieło.

Ratusz Wilanów, widok od ulicy Kieślowskiego. Miała być wielka inwestycja, ale od dziesięciu lat nic tu się nie dzieje. Wiadomo - teren niebezpieczny, grząski grunt. Także (a może zwłaszcza) finansowo. Fot. Maciej Mazur.
Ratusz Wilanowa. 2009, fot. Maciej Mazur

A na koniec piękny Łoś z Wiolinowej, który był ozdobą ogródka państwa o nazwisku – jakżeby inaczej – Łoś.

Łoś jaki jest każdy widzi. W ogródku przy Wiolinowej. Fot. Maciej Mazur
Łoś z Wiolinowej. 2009, fot. Maciej Mazur

3 KOMENTARZE

Skomentujesz? Wiesz może coś więcej? A może autor się pomylił?